Jump to content

Domeniacz

Użytkownik
  • Content Count

    689
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Domeniacz

  1. Więc uważajcie katolicy, abyście nie usłyszeli "Spierdalaj bucu" zamiast rozgrzeszenia
  2. Historycznie, domeny z końcówką "resorts" ze wskazaniem na konkretne miejsce bardzo słabo się sprzedają, albowiem takie frazy się pozycjonuje gdyż po pierwsze nie opłaca się inwestować w domeny z każdym miejscem a po drugie mądrze robiąc resorty pod jedną domeną ma ona o wiele większą moc na frazy typu miejsce + "resorts" i można później taki serwis sprzedać za wiele większe pieniądze. To właśnie dzięki tej mocy niektóre domeny są dużo wyżej niż inne, choć naiwni wyznawcy Moz-a czy Ahrefs-a myślą że to dzięki DA czy DR. A żeby jeszcze bardziej ogłupić "ekspertów od SEŁO" zgodnie z ich wierzeniami i jarających się np. Domain Rating-iem Ahrefs-a wystarczy zaledwie jeden darmowy link z odpowiednio dobranego miejsca aby uzyskać DR 60+ I chyba nie muszę mówić, jaki wpływ na cenę danej domeny/serwisu ma ten kosmetyczny i całkowicie darmowy zabieg
  3. Domeniacz

    i.pl

    Co racja to racja chłopie. I dlatego 8499.com poszła za 82,000 USD a do peelki nawet pies z kulawą nogą nie podejdzie. W komiaczu nawet takie zlepki jak 5b5b5b.com idą za blisko 30 kafli (27,249 USD). Więc gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o tym rynku, to byś nie kisił się w peelce
  4. Pomimo że wyniki.lotto to fajny i łatwy do zapamiętania hack, nikt o zdrowych zmysłach go nie kupi biorąc pod uwagę cene odnowienia. Ta domena mogła by się dobrze sprzedać, gdyby to rejestracja kosztowała 8,000 a regularne odnowienie 100 PLN. Do tego beznadziejna do monetyzacji fraza, gdyż przyciąga bliżej nie określoną audiencję co z kolei oznacza bardzo niskie CPC, trudności w dobraniu odpowiedniego PP i znalezieniu reklamodawców. Do tego cała praca pójdzie na marne, jeśli nie uda się choć pokryć kosztów odnowienia domeny wraz z kosztami pozycjonowania/reklamy co jest niemal pewne biorąc pod uwagę czynniki które wyżej wymieniłem. I dlatego mogę się założyć o 500 USD, że ta domenka spadnie za rok niezależnie od wyniku aukcji, chyba że będzie promka na odnowienie tego tld lub cennik odnowienia ulegnie zmianie. I mogę się założyć o kolejne 500 USD że jak spadnie, to ją regnę z automatu w promce, jeśli ktoś będzie chętny się założyć i dostać ją za FREE w prezencie
  5. Jest kilka miejsc w sieci gdzie w tym momencie możesz regnąć .lotto od 12 EUR a na Porkbun można było niedawno regnąć za 1 USD. I zapewne na tym opiera się bajka o wujku, czyli "byznes" po polsku
  6. I jak zawsze powtarzam i jak zawsze się to sprawdza - jeśli ktoś pisze o szybkości strony jako bardzo istotnym czynniku odnośnie SEO - jest oczywiste iż mamy doczynienia z amatorem. Rzuciłem więc okiem na team tej seło agencji aby się upewnić. Niejaki "webmaster" MAREK reklamuje siebie jako "Prawdziwy wirtuoz optymalizacji serwisów. Człowiek do zadań niemożliwych". Zerknijmy więc: Czas generowania strony: 1,4 sekundy, czyli 100 RAZY słabszy niż potrafią wyciągnąć amatorzy i 1,000 RAZY słabszy niż potrafią wyciągnąć profesjonaliści. Więc realnie, koleś od "zadań niemożliwych" może startować w szranki jedynie z początkującymi, choć Ci bardziej kumaci potrafią wyciągnąć 100x lepszy wynik już po godzinie zabawy z WP a Markowi nie udało się to od początku istnienia tej seło agencji... która paradoksalnie powołuje się na szybkość strony aby się jeszcze bardziej ośmieszyć ssllabs: "This server's certificate chain is incomplete.", "This site works only in browsers with SNI support.". Ranking B Dzięki czemu strona nie otworzy się nawet na Mac OS X 10 z Safari 8 czy na IE 11 na Windowsie. Czyli słabiej niż domyślnie zainstalowany certyfikat di.pl i słabiej niż Piotruś ze swoim blożkiem na domence .XYZ 30 Ciasteczek 12 Fontów 10 plików CSS 8 plików JS Zachęta dla hakerów, czyli nagłówek: X-Powered-By: PHP/7.4.29 Rzeczywiście, prawdziwy "wirtuoz optymalizacji serwisów" Realnie jednak, strach takiemu "wirtuozowi" dać do optymalizacji stronkę o kotkach z 5 wizytami miesięcznie aby czegoś nie popsuł a co dopiero jakiś poważny serwis...
  7. A jaki masz ruch ? 1,000 czy 100,000 uu miesięcznie ? Nie wspomniałeś również o jakości tego ruchu, czyli jak on konwertuje, czy to przez PPC czy PP. Albowiem to podstawowe czynniki decydujące o cenie jeśli mówa o domenach z ruchem. A chcąc ją dobrze sprzedać, musisz być w stanie udowodnić oba czynniki a do tego wybrać odpowiednie miejsce do tego. Więc zapomnij o AM, bo tak jak kolega wyżej napisał - tam nie możesz liczyć nawet na 3 cyfrowe oferty w PLN.
  8. Kolejna SEŁO agencja powielająca brednie typu: "Czas ładowania strony (...) jest na pewno bardzo istotny." I jak na typowych amatorów przystało, brak jakiegokolwiek studium przypadku na ich "blogu", które mogło by potwierdzać te wyjątkowo głupkowate zabobony. Gdyby google im powiedziało, iż walenie łbem w mur wpływa na pozycje, to walili by nim od rana do nocy, albowiem to na pewno jest bardzo istotny czynnik w SEO
  9. I Ty Przemek kupujesz zastrzeżony brand z końcówką PL którego los jest przesądzony już w momencie jego nabycia ? I tak miałeś niezłego farta iż nie poszedłeś z torbami z tą "inwestycją" a potraktowano Cię po ludzku A to kolejny przykład "byznesu" w PL - jak domainer wpuszcza na minę domainera, doskonale wiedząc co robi. Obraz nędzy i rozpaczy.
  10. Chyba @networker przechyliłeś o kilka kielichów za dużo Bo już bardziej kretyńskiej teorii odnośnie biznesu dawno nie słyszałem. Być może drinkowałeś ze swoim rzekomym kumplem z Hiszpani na którego zwaliłeś winę za mega gniota w którym jako "praktyk biznesu" utopiłeś kilka stówek na odnowienia, choć poza Tobą nawet amatorzy nie regneli go za 10 PLN. Hehe, wystarczy rzucić okiem na Twoje "portfolio " na AM, aby mieć wyobrażenie gdzie jesteś i z jakim "domainerem" aka "praktykiem biznesu" mamy doczynienia 223 słabiutkie domeny, każda o zerowym ruchu. 1 oferta na domenę za 300 PLN 1 oferta na domenę za 700 PLN 1 oferta na domenę za 1,200 PLN Dla porównania, kilka faktów odnośnie 66 moich domen które wyśmiewałeś a które jako "teoretyk" o zerowym doświadczeniu na rynku PL złapałem/zarejestrowałem za 10 PLN 19 % ( 13 domen ) sprzedanych/zagospodarowanych z czego np. KursSEO.pl - sprzedany firmie mającej oddziały w 3 krajach na świecie 42 % ( 28 domen) czeka na sprzedaż, wiele osób z tego forum chętnie weszło w ich posiadanie. Więc jak widzisz zaledwie z jednej domeny można było wyciągnąć ROI 10x biorąc pod uwagę całe portfolio, choć Alexis kłócił się ze mną iż to niemożliwe. Przyszedł Domeniacz i podobnie jak w kwestii przechwytywania - udowodnił wszystkim iż jednak jest to możliwe i do tego zaczynając od zera na domenach za 10 PLN. A gdyby policzyć wszystkie domeny które zostały/zostaną sprzedane, ROI wynosić będzie KILKADZIESIĄT RAZY. A z komiacza wyciąga się o wiele wyższe ROI, ze względy na wszystkie czynniki które wyżej wymieniłem oraz znacznie większą ilość danych na których opiera się mój soft, dzięki któremu moi klienci bez problemu są w stanie takie ROI wyciągnąć, i to w czasie krótszym niż rok zaczynając od zera, identycznie jak ja zacząłem od zera na tysiące razy biedniejszym rynku PL. Taka jest właśnie różnica między ludźmi mającymi pojęcie o domenowym biznesie, od tych którzy pojęcia o nim zupełnie nie mają jarając się wciąż upadającymi generykami i kisząc się na tym rynku 15 lat wmawiając sobie iż są "domainerami". A fakt jest taki, iż część z nich nawet po 15 latach nie odróżnia ilości wyszukiwań w Google od ilości wyników w Google. A jakichkolwiek sensownych narzędzi w żyiu na oczy nie widziała. I to właśnie takim osobom nie jest w stanie pomieścić się w ich głowach, iż można przy znacznie mniejszym nakładzie osiągnąć setki razy lepsze wyniki i to w krótkim czasie, zaczynając do tego dziś. Więc kto tu jest praktykiem a kto teoretykiem ?
  11. Nawet kwoty rzędu 10 tysięcy EUR nie są żadną barierą wejścia, albowiem każda osoba która zarabia jakieś pieniądze ma takiego rzędu limity na kartach kredytowych. I dla przykładu - czy bardziej się takiej osobie będzie opłacać "inwestycja" w historia.pl czy np. przytarganie jakiegoś wraka z Dojczlandu, którego można sprzedać z PEWNYM ZYSKIEM w zaledwie kilka tygodni ? Do tego ta osoba nie zapłaci ani grosza prowizji, albowiem na kartach kredytowych jest tzw. okres bezprocentowy który sięga blisko 2-ch miesięcy. A jakie koszty prowizji przez 10 lat wygenerowała by w tej sytuacji "inwestycja" w generyka historia.pl ? TOTALNA WTOPA nieprawdaż ? Sugerujesz że Daniel nie potrafił wybrać domeny do zakupu czy że historia.pl jest do bani ? Czy przyznasz uczciwie iż większość tej forumowej gawiedzi z keywordem na czele przespała najlepszy czas na najwyższe sprzedaże upadających generyków ? Po pierwsze: Potencjalnych nabywców jest tysiące razy więcej Dysponują oni łącznie kwotami miliony razy większymi Komiacz jest najbardziej pożądaną końcówką na świecie W komiaczu zarejestrowane jest 160 milionów domen, dzięki czemu znacznie trudniej znaleźć sensowną domenę. Codziennie spada ponad 100 TYSIĘCY domen Po drugie dostępne są np. dane odnośnie: Trendów Sprzedanych domen Ruchu na domenenach Popularności danej frazy w Google Wyczerpujące dane SEO Rosnących firm nie mających komiacza Po trzecie dostępne narzędzia nie tylko uwzględniają w/w dane ale i również umożliwiają zaawansowane wyszukiwanie na wszelakie możliwe sposoby i mając wykupiony abonament do odpowiedniego softu nie trzeba posiłkować się innymi narzędziami. Natomiast żadne z w/w danych nie są dostępne w Polsce, podobnie zresztą jak ilość narzędzi w PL wynosi równe ZERO. Zupełnie nie zrozumiałeś sensu mojej wypowiedzi Bartek. Gdyż po pierwsze nigdy i nigdzie nie napisałem iż jakakolwiek praca hańbi. Po drugie odniosłem się wyłącznie do tego, iż na rynku pełnym możliwości wciąż jesteś w tym samym miejscu co byłeś 10 lat wstecz. A zbieranie jagód może stanowić jedynie dodatkowe źródło dochodu. Czyli świetnie odzwierciedla to Twoją hobbystyczną działalność z domenami PL i pracą na etacie. Nieprawdaż ? Zresztą to forum pełne jest domenowych hobbystów o wybujałej fantazji mających do tego klapki na oczach. Bo czy można kogoś nazwać domainerem - jeśli ktoś po 10 latach nie jest w stanie się utrzymać z tej działalności ? Bo tak jak każdy fachowiec w swojej branży mógł rozpocząć swoją działalność 10 lat wstecz, tak samo może rozpocząć ją dzisiaj i w każdym przypadku nie będzie miał problemu utrzymać siebie, że już o rodzinie nie wspomnę. Takie są fakty. I podkreślam, iż nie mówimy tutaj o jakiś wygórowanych zyskach a o kwotach zapewniających podstawową egzystencję.
  12. Jeśli dla Ciebie 10 USD w przypadku domen jest "barierą wejścia", to nie mam pytań. W rzeczywistości jednak realną barierę stanowi brak wiedzy i odnosi się to do każdej dziedziny. Dużo ludzi ma po kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy kapitału ale nie posiada wiedzy co z nim zrobić aby osiągnąć porządną stopę zwrotu, zwłaszcza w krótkim czasie. Trzymają więc ów kapitał na jakiś śmiesznych lokatach na jeszcze śmieszniejszy procent - więcej tracąc niż zarabiając. Albo co gorsza, tracą go bezpowrotnie "inwestując" w coś o czym pojęcia nie mają - aka forex. Więc przez brak wiedzy jedni ledwo zipią lub nic nie zarabiają a inni tracą, często w jednej chwili dorobek całego życia. Identycznie jest z domenami PL. Niektórym się zdaje że "zainwestowali", gdzie w rzeczywistości mają coraz większą strate spowodowaną coraz większą inflacją a historia.pl jest tego świetnym przykładem. Mało tego, zablokowany kapitał uniemożliwia skorzystanie z innych świetnych okazji po drodze a do tego przez ostatnie lata domeny generyczne wiele straciły na wartości o czym (i dlaczego) już wielokrotnie pisałem, opierając się na milionach danych z całego rynku a nie pięciu sprzedanych domenach pl. W dalszej kolejności przytoczyłeś przykład 10 tysięcy EUR jako rzekomą barierę wejścia. Tylko zastanów się, czy ktoś o zdrowych zmysłach wpierdzieli 10K EUR w tracącą na wartości każdego dnia domenę PL jeśli ma wiedzę jak zainwestować tą samą kwotę nieco inaczej i osiągnąć o wiele więcej i to w znacznie krótszym czasie przy znacznie mniejszym ryzyku straty. Ta sama zasada będzie tyczyć się 1 tysiąca EUR i jednego miliona EUR. I właśnie ze względu na brak wiedzy tylko 4 osoby na tym forum w blisko 40 milionowym kraju umieją cokolwiek złapać w peelce. Pomimo iż łapanie domenek PL jest proste jak pierdzenie i wyciąga się na nim najwyższą stopę zwrotu. I z tego samego względu jedni potrafią z 10 USD wyciągnąć 10 tysięcy EUR w znacznie krótszym czasie niż inni ładując 10 tysięcy EUR aby po 10-ciu latach z ledwością osiągają kwotę którą "zainwestowali" w domenkę PL. Takie są fakty Bartek. I tak samo jak Ty - wcześniej @FlashT tworzył rzekome bariery wejścia odnośnie przechwytywania domenek PL z super dopracowanymi skryptami a przyszedł Domeniacz który o tych "barierach i dopracowanych skryptach" nic nie słyszał i opykał wszystkich A wiesz dlaczego Bartek ? Bo Domeniacz poświęcił lata aby posiąść wiedzę i doświadczenie w kwestiach na które się powołuje. I nie tworzy sobie barier, tam gdzie realnie ich nie ma. A przede wszystkim Domeniacz wdraża innowacyjne rozwiązania, które niektórym nie są w stanie nawet pomieścić się w ich głowach, zwłaszcza w kraju nad Wisłą
  13. Znacznie bardziej efektowne jest użycie do tego wygasającej/wygasłej domeny, która ma potencjał na dane słowa kluczowe. Albowiem już na starcie jakikolwiek wpis na blogu napisany pod te frazy będzie znacznie wyżej niż taki sam wpis na czystej domenie a każdy link wychodzący powiązany anchorem z tymi słowami kluczowymi będzie miał moc. Dlatego właśnie takie domeny są bardzo atrakcyjne dla seowców i płacą oni za takie domeny ogromne pieniądze. W komiaczu każdego dnia wygasa ogrom domen mający taki potencjał i nie rzucających się zbytnio w oczy wysokimi parametrami. A wynika to z tego iż jest wiele serwisów które umożliwiają wyszukiwanie takich domen po takich parametrach jak DA Moza, TF Majestica czy DR Ahrefsa. Natomiast seowcy używając dość wysoko ustawionych filtrów odnośnie tych parametrów skupiają się jedynie na bardzo małej części domen, dzięki czemu ogrom wartościowych domen pozostaje niezauważone. Zwłaszcza iż w komiaczu wygasa dzień w dzień 100 TYSIĘCY domen, czyli ponad 30x tyle co w peelce. Mając dostęp do odpowiedniego softu, bez problemu można wyłowić domeny mające moc na określone frazy i/lub podlinkowane z takich portali jak np. WashingtonPost.com z którego pozyskanie linka kosztuje ponad 2,000 USD. A takie domeny można znaleźć właśnie dlatego iż czasem nie rzucają się one w oczy parametrami choć mają ogromny potencjał. Póżniej puszczasz kilka linków i taka domena nabywa wysokich parametrów. Dzięki temu staje się taka domena widoczna dla tych, którzy szukają domen po parametrach i drastycznie zmienia się jej cena, zwłaszcza jeśli ma linki z takich stron jak wyżej wymieniona. Tylko tym razem nie kosztuje ona 10 USD a kilkaset albo i kilka tysięcy USD. I tym sposobem inwestując w abonament na dostęp do softu i domenę za 10 USD oraz przy minimalnym nakładzie kosztów i pracy masz konkretny domenowy stuff z historią do sprzedania, który jeśli dobrze będzie wyceniony - szybko znajdzie nabywcę. Po buca więc inwestować 10 tysięcy EUR w jakiegoś mniej lub bardziej udanego generyka i czekać latami na jego sprzedaż, jeżeli ze 100x mniejszej kwoty można wyciągnąc tyle samo i to w znacznie krótszym czasie ? I jak się ma do tego przykładu (często używanego zresztą) "bariera wejścia" o której wspominałeś @networker ? Zdumiewa mnie, jak niektórzy sami tworzą sobie różnego rodzaju bariery zamiast ruszyć głową czy choćby podpatrzeć jak to robią inni - bo od mądrzejszych wiele się można nauczyć.
  14. Hehe, czy domenowe zadupie .pl z ogromem ludzi/biznesów ledwo wiążących koniec z końcem może stanowić jakikolwiek punkt odniesienia w kwesti "liczenia się" w branży domen ? Czy ktoś o zdrowych zmysłach nazwie "rynkiem wtórnym" końcówkę .pl z którą w okresie 2-ch lat sprzedano zaledwie jedną domenę na Sedo pomimo ponad 20,000 tam wiszących ? Gdy weźmiemy samo USA jako rynek zbytu dla komiaczy to: Jest blisko 10x więcej mieszkańców (ponad 300 milionów) Jest blisko 32 miliony firm (w Polsce aktywnych 2.5 mln) Blisko 2 miliony z amerykańskich firm ma dochód powyżej 100 TYSIĘCY USD rocznie z czego połowa 2,5x większy, czyli conajmniej 400 TYSIĘCY PLN / 1 MILION PLN rocznie. Co roku powstaje blisko 1 MILION FIRM, czyli blisko 84 TYSIĄCE miesięcznie / 7 TYSIĘCY dziennie. Amerykanie preferują COM-y a przy podobnym cenniku do .pl jest tylko 1,7 mln domen .US, pomimo 10x większej ilości biznesów i 10x większej ilości ludzi niż w PL Amerykanie kupują znacznie więcej domen, gyż świadomość obecności w sieci jest o niebo wyższa, wyższy kapitał i pojęcie o robieniu biznesu w sieci. A to tylko USA, a gdzie Kanada, Wielka Brytwanna, Australia czy Indie mające ponad 1 MILIARD ludzi ? A gdzie cała reszta krajów które również inwestują/kupują komiacze jak choćby Chiny będące potęgą jeśli chodzi o domeny .COM ? Powiedzmy sobie szczerze: skupianie się wciąż na peelkach to jak stanie 10 lat przy wiejskiej drodze z garścią jagód. I dlatego musisz się pogodzić @networker z faktem, iż w kwestii możliwości jakie daje rynek komiaczy, kolega @MOSCHINO ma o wiele większe pojęcie o rynku domen od Ciebie. Po prostu kolega wchodzi na globalny rynek a Ty wciąż stoisz z garścią jagód przy drodze tak jak stałeś 10 lat wstecz. Bo chyba rozumiesz na przytoczonym przykładzie, iż jeśli blisko PÓŁ MILIONA FIRM w samym tylko USA ma 100 TYSIĘCY PLN miesięcznie na inwestycje może kupić znacznie więcej domen i wydać na to znacznie większe pieniądze niż garstka firemek w PL mająca podobny dochód. Do tego w przytoczonym USA pozostaje wciąż blisko 30 MILIONÓW FIRM o dochodzie niższym niż 40,000 PLN miesięcznie, z których ogromna część to potencjalni klienci. I liczby te nie uwzględniają nawet ogromnej rzeszy prywatnych inwestorów/klientów których jest conajmniej kilkadziesiąt razy tyle co w PL. A to tylko skromny wycinek całego rynku komiaczy na przykładzie samego tylko rynku w USA. I dlatego dla poważnych domainerów liczy się wyłącznie .COM a pozostałe końcówki stanowią dla nich jedynie skromny procent całego portfolio. Natomiast poważnym domainerem można nazwać wyłącznie osobę, która rozpoczynając swój domenowy biznes dziś - już po roku jest w stanie się z niego utrzymać pomnażając przy tym zainwestowany kapitał a nie kogoś kto ze sprzedaży swych domen prze dziesięciolecia z wielkim trudem pokrywa wydatki na odnowienie tzw. "portfolio". Lub co gorsza, dokłada do tzw. "domenowego biznesu" z innych źródeł naiwnie licząc, że kiedyś sprzeda swój domenowy stuff z końcówką pl za pierdyliardy PLN, pomimo iż rok do roku traci on na wartości a zwiększył się koszt jego utrzymania. Typową zabawą jest przykład domeny historia.pl gdzie zamrożono 10 tysięcy EUR na 10 lat a jej sprzedaż biorąc pod uwagę inflację nawet nie pokryła wkładu finansowego. A niemal cała tutejsza domenowa gawiedź nie rozumiejąca prostych zasad panujących na rynku tańczyła i śpiewała zachwycając się tą "inwestycją" . Gdyby ów 10 tysięcy EUR dać ogarniętemu handlarzowi aut, w ciągu 10 lat bez większego wysiłku wyciągnął by on z tej kwoty kilkadziesiąt razy tyle. Taka jest różnica pomiędzy tymi którzy naiwnie myślą że coś wiedzą o inwestowaniu od tych którzy rzeczywiście mają o nim realne pojęcie. Ci drudzy z małych kwot potrafią w krótkim czasie wyciągnąć o wiele więcej niż słabi ze 100x większych. Dlatego w przypadku domen nie sprawdza się "bariera wejścia" o której wspomniałeś Bartek. Albowiem kumaci inwestując w domeny znacznie mniejsze kwoty potrafią sprzedawać je w krótkim czasie i to z wielokrotnie wyższym zystkiem stosując tylko i wyłącznie nieco inny model biznesowy i mając dostęp do odpowiednich narzędzi.
  15. Ja piszę o tym co ważne Bartek, a Twoje ostatnie wypowiedzi nawiązują głównie do Edzi a zwłaszcza cytatu ze stronki która miesza prawdę z fikcją. Zupełnie nie rozumiem po co przytoczyłeś ów cytat, skoro nie jesteś w stanie rozpoznać z przytoczonego materiału co jest prawdą a co fikcją, nie potrafi tego zrobić również Edzia ponieważ podobnie jak Ty nie ma wiedzy bibilijnej. Nie zmienia to jednak FAKTU, iż w kwestii kowidka czy trujących szpryc Edzia ma 100 % rację. Natomiast szpryce są tak trujące, iż Fajzer chciał ukryć wyniki badań aż na 75 lat a w umowie stoi, iż nie zna on ani czasu ani poziomu rzekomej "ochrony" a więc wszystko co słyszeliście w łże mediach od Waszych "polityków" i "ekspertów" było parszywym kłamstwem, o którym mówił nawet v-ce prezes firmy Pfizer - Michael Yeadon. Biblia mówi, iż ludzie przewrotni i dalecy od Boga będą wierzyć kłamstwu i tak się właśnie dzieje. I ja osobiście nie znam ani jednej osoby która by podążała za Biblią i dała się nabrać na kowidowe baśnie i trujące szpryce. Za to ogrom nawet wysoko wykształconych osób z łatwością łykneły kowidowy zabobon co z kolei potwierdza iż "Można mieć dyplom i być kompletnym idiotą." Geniusz wszechczasów - Nikola Tesla - powiedział kiedyś: "Mądrość pochodzi od Boga, istoty boskiej" Tesla zgadzał się również z Biblią która mówi o firmamencie, co z kolei rozwala w pył brednie o latającej kulce oblaną wodą wirującą przy tym 1,500 km/h po bezdrożach tzw "kosmosu" a brednie te wymyślił nie kto inny jak jezuicki ksiądz - Mikołaj Kopernik. A zrobiono to po to, aby ludziki myślały iż są nic nie wartym pyłkiem latającym w bezgranicznych czeluściach rzekomego kosmosu a nie dziełem Boga. Proponuje też rzucić okiem na przezabawne zapiski tegoż księdza o nazwie "o obrotach ciał niebieskich", na których (o zgrozo!) oparto zabobon o latającej kulce a który w rzeczywistości jest kultem słońca, jak wszystko inne wymyślone przez jezuitów, czyli kościół katolicki na którego czele stoi jezuita Bergolio. A wspomniane słońce jest w nim centralnym symbolem i dlatego pogańskie święta Niezwyciężonego Słońca (Sol Invictus) - czyli kult Baala (któremu składa się ofiary z dzieci) plus kult Astarte (fatimskiej zjawy udającej matkę boską) nazwano świętami "bożego narodzenia" pomimo iż Jezus nie urodził się w grudniu a Biblia wielokrotnie przestrzega przed ów "królową nieba" nazywaną Astarte, Izydą, Jezabel czy Maryją, za którą tzw mohery idą na kolanach do Częstochowy łamiąc przy tym notorycznie drugie przykazanie, które celowo ów kościół usunął kopiując Dekalog z Biblii do swojego zbioru zabobonów i herezji nazywanym katechizmem.
  16. Ale tu nie ma co negować Bartek, bo jeszcze nikt nie udowodnił jego istnienia, pomimo iż jest do wyhaczenia blisko 1 MILION USD. I dlatego sąd w stanie Alberta w Kanadzie wydał uzasadniony wyrok iz nie ma dowodów na jego istnienie. Podobnie jak sąd najwyższy w Niemczech wydał identyczny wyrok w sprawie "wirusa" odry. Zresztą zabobon o wirusach obalił już ponad 100 lat temu Bechamp a Pasteur na łożu śmierci powiedział "że się pomylił". Takie są FAKTY. Więc co tu negować ? A jeśli dalej nie wierzysz, wyślij zapytanie do Sanepidu, kto, gdzie i kiedy wyizolował wspomnianego kowidka i wszystkie jego rzekome "mutacje" zgodnie z postulatami Kocha, a przekonasz się osobiście iż nikt tego nie dokonał. Możesz też załączyć kolejne pytanie odnośnie tego, kto, gdzie i kiedy oraz jaką metodą udowodnił rzekomą "zaraźliwość" drogą kropelkową. Dostaniesz FAKTY na piśmie I nie żeby kopać leżącego, ale amerykańskie CDC na koniec grudnia wycofało testy z uzasadnieniem iż tak naprawdę niczego nie wykrywają. Co zresztą już na samym początku udowodnił prezydent Tanzanii a rzekome laboratoria kowidowe nie potrafiły nawet odróżnić oleju silnikowego od śliny a co dopiero znaleźć jakiegoś mitycznego "wirusa"
  17. Ty Bartek serio mówisz ? Celebrytka Edzia to książkowy przykład szczurołapa tak jak Basiukiewicz. Polega to na pozyskaniu zaufania a następnie podrzucenia trutki czy też określonego wierzenia i/lub zmieszania prawdy z fikcją. Takie metody stosuje się celem zwiedzenia i/lub ośmieszenia danej grupy ludzi. Oczywiście najpierw promuje się owych ludzi w (swoich) mediach jako tzw. "antysystemowców" aby później zamienić ich w szczurołapów. A ten kretyński wywód który przytoczyłeś pochodzi ze stronki vibez.pl która z kolei należy do grupy WIRTUALNA POLSKA, która podobnie jak ONET powołuje się zawsze na takie wyjątkowe osiągnięcia nauki jak to, iż w Chinach widziano rzecznego potwora Rzuciłem też okiem na tych wyjątkowych naukowców na których powołuje się zwykle WP/ONET i którzy spotkali się razem z Edzią na zlocie rzekomo wolnych ludzi, a znajdziemy wśród nich tak wybitne postacie jak np. profesora nauk wszelakich - Krzysia Jackowskiego Dzięki temu, od razu wiemy iż mamy doczynienia z rzetelnymi dowodami naukowymi, jak choćby wspomnianym rzecznym potworem czy kowidkiem
  18. @Bazyli, ja nie mam monopolu na wiedzę i jest ona dostępna dla każdego kto poświęci wystarczająco czasu na jej zdobycie oraz sukcesywnie będzie dążył do celu. Gorzej jest z inteligencją, bo jak widać, Ci, którzy myśleli że są mądrzy - pierwsi padli ofiarą oszustwa niemal w każdej kwestii, i pomimo iż można ich zasypać argumentami jak cegłami, mają tak sprane mózgi, iż jest to zupełnie bezcelowe. Albowiem czym bardziej społeczeństwo dryfyje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, którzy ją głoszą. Więc wolą się oni zachwycać pięknie podanymi bredniami, czy to w swoim TV czy też w drewutniach nazywanych kościołami. A jak wynika z niezwykle trafnego cytatu który przytoczyłem jakiś czas temu - Ci najgłupsi są najbardziej potrzebni tym na górze. Bo nie dość iż można im wmówić dowolną brednię pokazując kolorowe graficzki i animacje komputerowe, to jeszcze owi głupcy zaciekle będą bronić tych bredni nie dając się przekonać nawet najbardziej druzgocącymi argumentami. To jest właśnie to, co miał na myśli Lenin mówiąc o "pożytecznych idiotach" I ja w przeszłości też dałem się nabrać na wiele bredni, ale gdy spotkałem ludzi mądrych, nie wybrzydzałem formą ale cieszyłem się przekazaną wiedzą zadając przy tym pytania na nurtujące mnie kwestie i dziękując za przekazaną wiedzę. A przede wszystkim starając się zweryfikować wszystko czego się dowiedziałem. Te cechy zdecydowanie odróżniają ludzi mądrych od głupich, którzy zazwyczaj tylko drwią sobie z innych, choć nie mają żadnego sensownego argumentu na zabobony w które wierzą. Albowiem podążają oni za równie głupimi i/lub dużo bardziej cwanymi egzemplarzami, którzy potrafią nimi sterować jak lalkami w taki sposób iż nawet tego nie dostrzegają. A wynika to z tego, iż głupcy nie zadają pytań i niczego nie weryfikują, tylko radośnie potakują swoimi pustymi jak dzban głowami. Albowiem pustą głową łatwiej jest potakiwać, zwłaszcza po dwóch piwach. Więc wyśmiewają oni tych, którzy starają się im otworzyć oczy mając zdecydowanie większą wiedzę oraz zrozumienie otaczającego świata. Ten schemat powtarza się na każdym forum, niezależnie od tego jakiej dziedziny ono dotyczy. I dlatego na forach praktycznie nie ma ludzi mądrych a opornych głupców nie ma sensu przekonywać, albowiem z góry jest to skazane na porażkę. Dla przykładu kiedyś na PiO była spora grupka ludzi nie tylko umiejących myśleć ale również mających sporą wiedzę w zakresie SEO, jednak część pobanowano ponieważ nie podobała im się forma ani treść przekazu a reszta widząc co się dzieje odeszła sama. I któż tam dzisiaj pozostał i co potrafi ? Nie potrafią oni nawet zagwarantować wypozycjonowania nawet tak dennych fraz jak "wypas owiec w Bieszczadach" więć mamią swoich klientów bredniami o sitemapach i innymi, równie kretyńskimi teoriami, którymi zapchało im głowę Google. Pomimo iż mają dostęp do wiedzy wszelakiej, albowiem kluczowe patenty Google odnośnie sposobu oceny stron są dostępne publicznie i każdy ma do nich dostęp i to za free. A ponieważ jak słusznie zauważyło tu już kilku użytkowników - znacząco i bardzo szybko rośnie poziom cenzury w mniej lub bardziej widoczny sposób - za chwile dostęp do wszelakiej wartościowej wiedzy będzie niemal niemożliwy. I dlatego trzeba wykorzystać pozostały czas na dotarcie do tych, którzy nie tylko będą w stanie zrozumieć przekaz ale i z niego skorzystać. Dla przykładu kiedyś będąc jeszcze naiwnym katolikiem, gdzieś na jakimś forum przeczytałem, iż kościół zmienił przykazania. To jedno zdanie całkowicie zmieniło moje dalsze życie. Albowiem dokładnie to sprawdziłem zamiast szydzić z tego kto to napisał, tak jak powyżej czyni to @networker, @panh czy @Kangur w kwesti o której nie mają bladego pojęcia. I naprawdę żal mi Was chłopcy, gdyż z tego co widzę nie trafią do Was żadne argumenty i dlatego tak łatwo daliście się nabrać na kowidka i zapewne pierwsi pobiegliście do szpryc punktów z śmierdzącymi szmatami na twarzy, pomio iż dziury w nich są conajmniej 1,000 większe od domniemanego wirusa, który w rzeczywistości jest jedynie kolorową graficzką. Albowiem do dziś, pomimo iż zebrano blisko milion USD dla osoby która udowodni istnienie powyższego wirusa - nikt po tą nagrodę się nie zgłosił. Sąd w stanie Alberta w Kanadzie wydał wyrok, iż nie ma dowodów na istnienie wspomnianego kolczastego nieprzyjaciela. Podobnie zresztą jak jakiś czas temu, firmy farmaceutyczne nie były w stanie udowodnić istnienia wirusa odry przed sądem najwyższym w Niemczech, pomimo iż dysponują ogromnymi funduszami, laboratoriami i tzw. wirusologami. Ważne że Wy uwierzyliście w kowidka dzięki mediom które naiwnie uważacie za niezależne. Dzięki czemu zostaliście wyszprycowani grafenem (o czym mówiono nawet w sejmie) po którym wcześniej czy później padniecie (o czym mówiło wiele lekarzy) oraz nano-technologią o której wspominał premier UK - Boris Johnson. Zanim to się stanie, wasze głowy będą hakowane za pomocą tejże nano-technologii o czym wyraźnie powiedział Dr Yuwal Noach Harari i do czego wiele razy nawiązywał również Klaus Schwab. Tak oto skończą wszelakiej maści prześmiewcy, którym jedynie wydawało się iż są mądrzy, drwiąc z tych, którzy starali się im otworzyć oczy a nawet z samego Boga. Już w 2016 roku Angela Merkel wraz z europejską świtą zachwycała się na satanistycznym otwarciu tunelu Gotharda w Szwajcarii tym co Was czeka. I zostało to również przepowiedziane w Biblii, a to dopiero początek boleści. Albowiem zgodnie z Biblią nastanie ucisk jakiego jeszcze na ziemi nie było i ogarnie on zasięgiem całą ziemię. I dlatego chłopcy że nie wierzycie prawdzie - zło nie tylko może się rozprzestrzeniać ale i również Ci którzy Wami rządzą - otrzymali władzę i popularnoś dzięki zaprzedaniu duszy szatanowi o czym zupełnie otwarcie niektórzy z nich mówią, zwłaszcza artyści jak np. Jay-Z czy Bob Dylan. Biblia mówi wyraźnie, iż tym światem rządzi książe ciemności i daje on władze komu chce. Nawet i Jezusa chciał przekupić. Na szczęscie czas rządów ów księcia ciemności nazywanego w Biblii również wężem który zwiódł Ewę dobiega końca, a Ci którzy za nim podążają i którzy przyjeli już jego znak czeka straszny los albowiem bez cienia wątpliwości jesteśmy w czasie Apokalipsy. Zgodnie z którą całe zło z ziemi zostanie wytępione wraz z rządzącymi satanistami, którzy zgodnie z przepowiednią pobudowali sobie podziemne nory w skałach (między innymi pod wspomnianym tunelem Gotharda) naiwnie myśląć iż one ich uchronią. Po wytępieniu wspomnianego zła - na ziemi nastanie tysiącletnie królestwo w którym będą mieli udział jedynie wyjątkowo wierni Bogu ludzie, postępujący zgodnie z przykazaniami. O tym oczywiście nie usłyszycie w kościele który prowadzi ludzi na zatracenie, ale możecie przeczytać w Apokalipsie, która ujawnia kto w rzeczywistości stoi za tym "kościołem" nazwanym w Apokalipsie "wielką nierządnicą" a opis jest niezwykle precyzyjny i pasuje jedynie do Watykanu/papiestwa. I dlatego Jezus zwraca się w Apokalipsie poprzez Jana słowami: "Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli" - Ap 18:4
  19. Ponieważ Polska to kraj największych bałwochwalców notorycznie łamiących przykazania, jest niemal pewne iż poniesie największe straty, co jest doskonale widoczne na przestrzeni wieków. Zaczynając od bożków słowiańskich na maryjnych kończąc. I jak tylko wspomniana królowa niebios stała się patronką Polski, tak natychmiast spotkały Polskę rozbiory. Czym więcej ogłupione ludziska klepały modłów do owej królowej, tym za każdym razem było coraz gorzej. Albowiem bałwochwalstwo jest grzechem śmiertelnym którego Bóg nienawidzi. A żeby było jeszcze tragiczniej, owe ogłupione ludziki naiwnie myślą że oni są tymi prawdziwymi "wiernymi", mimo tego iż Biblia mówi zupełnie coś innego. Zostało zapowiedziane, iż wszelkie aszery zostaną wycięte w pień (czyli wszelakie posągi i kapliczki) a wzgórza opustoszone. Wiecie co jest na wzgórzach ? Kościoły pełne owych bałwochwalczych obrazów i rzeżb a przede wszystkim wypełnione kultem słońca, i dlatego ogłupieni katolicy kiszą się w nich w niedzielę, który jest właśnie dniem słońca, od angielskiego - SUNDAY. Ale to nie wszystko, katolicy również świętuje wyłącznie pogańskie święta, jak np. rzekome boże narodzenie, które w rzeczywistości jest kultem narodzin słońca, którego właśnie od 25 grudnia zaczyna przybywać. A Jezus nie urodził sie w grudniu i to jest oczywiste. W centrum owych kościołów również jest symbol słońca, monstrancja w kształcie słońca etc etc, ale ślepi katolicy mają oczy, ale nic nie widzą. Kolejny symbol - IHS to również skrót od egipskich bogów słońca - Izyda Horus Set, a wspomniana Izyda jest również przedstawiana z dzieciątkiem na ręce, identycznie jak fatimski demon, którego polscy bałwochwalcy wręcz uwielbiają i chodzą za nim na kolanach do Częstochowy. Mało tego, owa izyda ma na głowie to co znajduje się w tzw. monstrancji. https://pl.wikipedia.org/wiki/Izyda Zaś na placu Piotra w Rzymie stoi obelisk fallusa którego przytaszczono aż z Egiptu, tak ogromne ma on znaczenie w owym kulcie słońca i czczeniu pogańskch bogów słońca. Nawet w wikipedii jest to napisane: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plac_Świętego_Piotra Więc wszelaką winę za tragedię tego kraju ponoszą właśnie ogłupieni katolicy oraz ich poprzednicy ze swoimi bożkami z drewna, metalu i kamienia. Więc jeśli spadną na Was kolejne nieszczęscia - nie pytajcie znów gdzie był Bóg, skoro słuchacie królowej niebios i Bergolia. A to że te nieszczęscia spadną jest pewne, bo zostało zapowiedziane.
  20. Zaskoczyłeś mnie @Bazyli tą wypowiedzią, gdyż decycja o definitywnym opuszczeniu tego forum została już podjęta zanim napisałeś to zdanie. Albowiem teraz jest ostatni czas na dużo ważniejsze kwestie, które z tego co widzę, nikogo tutaj nie interesują. Dlatego chcę poświęcić swój czas tym, którzy takiej wiedzy szukają i chcą nie tylko zrozumieć co tak naprawdę się dzieje ale i również się przygotować na to co będzie się działo wkrótce. Bo aby zdobyć taką wiedzę trzeba poświęcić ogrom czasu i umieć odróżnić ziarno od plew, bo tych plew jest 90% w necie. A co do chaosu ... Biblia mówi, że przyjdzie czas (i on nadchodzi teraz) iż ludzie będą umierać z przerażenia i z bólu gryźć języki oczekując na kolejne wydarzenia, a jest to najbardziej precyzyjna księga jaką znam z której każde proroctwo się wypełniło i kolejne wypełniają na naszych oczach, w przeciwieństwie do wszystkich innych ksiąg czy wszelakich religijnych zabobonów czy ewolucyjnych bredni o wielkim wybuchu. I dlatego właśnie jest tak znienawidzona.
  21. Słowo na niedzielę: "Podając się za mądrych stali się głupimi. I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów." List do Rzymian 1:22-23 Więc skoro goście z kartonem na głowie stali się głupimi, kimże są Ci, którzy za nimi podążają ? Czy człowiek mądry podąża za głupcami ? Polecam również przeczytać dalsze, niezwykle trafne wersety odnośnie tych, którzy stali się głupimi A w poniższym filmie skondensowana dawka wiedzy odnośnie zmiany przykazań oraz bałwochwalstwa (do którego należy zakazany kult obrazów i rzeźb)
  22. A wracając jeszcze do zapowiedzi Klausa Schwaba. Próbowaliście sobie choć wyobrazić niewyobrażalny chaos jaki powstanie ? Albowiem brak energii odetnie Was od wszystkiego łącznie z jedzeniem i całkowicie sparaliżuje świat jaki znacie. Niech zgadnę kogo za to obwinią - na 99.99 % będzie to Rosja. I jeśli tak się stanie to będzie to wystarczającym powodem do wojny, EU kontra Rosja a nic nie rozumiejący glupcy będą jeszcze nawoływać za swoimi jeszcze głupszymi przewodnikami "Do ataku !". Co nie @przemowild ? Albowiem owi głupcy nie zauważyli, iż wychowanek Klausa Schwaba - Władimir Putin grzeczniutko wykonywał nawet najbardziej absurdalne polecenia "niewidzialnej ręki" odnośnie niewidzialnej plandemii, łącznie z tzw. "politykami" udającymi że o czymkolwiek decydują w mediach udających niezależne. I dlatego tak łatwo z dnia na dzień "przeprogramowano ich puste łby" z plandemi na wojnę na Ukrainie za pomocą tychże "niezależnych" mediów, których wyjątkowo otumanione egzemplarze jeszcze naiwnie broniły w odgórnie zorganizowanych protestach tej samej "niewidzialnej ręki". I równie naiwnie myślą oni że Putin o czymkolwiek decyduje w sprawie tzw. wojny na Ukrainie. Oto jak wytresowane medialne klauny powtarzają słowo w słowo co poleciła im mówić "niewidzialna ręka" w tzw. "niezależnych mediach" Co o tym myślisz @przemowild ? Przyznasz się do błędu ? Bo z tego co pamiętam, to właśnie TY broniłeś tych "niezależnych mediów" które zrobiły Ci wodę z mózgu w taki sposób, iż nawet się nie zorientowałeś
  23. Jest wiele metod na osiągnięcie przewagi nad pozostałymi, jeśli nie powielasz tego co robią wszyscy. Czy to przez dobrą znajomość branży w której kupujesz domeny, czy też konkretne prefixy, seo, brand etc etc. Np. jeden gość z Pakistanu specjalizuje się w domenach o konkretnym prefixie i wprawia mnie niemały zachwyt w wyjątkowo trafnym ich typowaniu a następnie wysokich sprzedażach. Do tego dzień w dzień spada w komiaczu średnio ~ 100 tysięcy domen, z których bardzo ciężko wyłowić perełki nie mając dostępu do żadnego sensownego softu. Nikt nie podzieli się algorytmem przechwytywania, to oczywiste. Ale nic nie stoi na przeszkodzie aby udostępniać domainerom narzędzia których potrzebują i dzięki którym mają przewagę na rynku, oszczędzając przy tym sporo czasu. Niezależnie od tego czy kupują/łapią z pozoru przeciętne nazwy, czy też przepychają się z Tobą na aukcjach za kilka kafli Ich przewaga polega między innymi na znajomości historii danej domeny, danych SEO, kiedy i za ile została sprzedana czy też np. trendów dotyczących słów w danej nazwie. Że już o łatwości ich znalezienia nie wspomnę. Bo nie ma co ukrywać iż np. taka wyszukiwarka na aukcjach GoDaddy to kompletna katastrofa, a na GoDaddy można wyhaczyć naprawdę fajne domeny, których inni nie znajdą ze względu właśnie na tą porażkę nazywaną żartobliwie wyszukiwarką. Problem jest jedynie z tymi, którzy za friko chcą wyciągnąć z takich narzędzi jak najwięcej wartościowych domen i danych, nic przy tym nie kupując. Ale jak pisałem już wcześniej - tacy kolesie szybko i z wielkim pluskiem wylatują za burtę. Równie szybko można wytypować konkretnych klientów którzy mogą otrzymać dostęp do bardziej konkretnych narzędzi, choćby po tym jaki zysk generują przez PP. Tymże sposobem oddzielam ziarno od plew już na wstępie. Ponieważ wszystko jest obstawione statystykami.
  24. DropCatch razem z NameJet/SnapNames mają blisko 2,000 łaparek, więc nikt z nimi nie ma szans przy łapaniu jakichkolwiek mocnej nazwy. Natomiast Godaddy jest bardzo słabym graczem w kwestii przechwytywania domen ( nawet dla mnie ), nie tylko ze względu na małą ilość łaparek ale głównie przez bardzo słaby algorytm, który jest kluczowym elementem w komiaczu. A Wynika to głównie z tego, iż nie ma określonego czasu skasowania domeny tak jak to jest z peelkami, gdzie jest podane co do sekundy kiedy domena zostanie skasowana. Do tego jeśli chodzi o komiacze, np. wczoraj w niecałą godzinę zostało skasowanych ponad 100 TYSIĘCY domen, gdzie średnia szybkośc spadu wynosiła blisko 3,000 domen na minutę (czyli tyle co w PL przez cały dzień). A ma to ogromne znaczenie, ponieważ każda łaparka ma ograniczoną ilość zapytań w czasie, więc każda z wyżej wymienionych firm konkurując ze sobą przykłada największą siłe na najlepsze domeny a to co zostanie ( o ile zostanie ) na resztę. I tymże sposobem skupiając się na tych pozornie słabych domenach jest o wiele większa szansa je złapać, zwłaszcza mając znacznie lepszy algorytm. Po prostu nie ma sensu tracić cennych zapytań EPP na łapanie czegoś, co z góry wiadomo że nie zlapiesz. Wiele osób stara się łapać komiacze na własną rękę za pomocą API, ale szanse na złapanie czegokolwiek sensownego bez odpowiedniego zaplecza technicznego i dużej liczby konktraktów z rejestratorami są znikome. Ponieważ jak wyżej napisałem, każdy ma ograniczoną ilość zapytań EPP. I jak będziesz miał dużą ilość ślepych strzałów w stosunku do trafnych to jeszcze bardziej Ci ograniczą tą ilość zapytań na poczet tych, którzy są po prostu w tym lepsi. Taką zasadę stosuje między innymi DynaDot, których zresztą bardzo lubię Kiedyś nawet ktoś na ich forum pytał, jak to możliwe iż ktoś złapał domenę przez API pomimo iż koleś miał ją dodaną do przechwytywania w ich łaparce. Odpowiedź była bardzo prosta: po prostu ktoś był lepszy w łapaniu. I dlatego bardziej im się opłaca dać więcej jednostek API tym, którzy umią łapać domeny w komiaczu. Bo jak napisałem wyżej - łapanie komiaczy to wyższa szkoła jazdy, przy której łapanie peelek jest tak proste jak pierdnięcie I dlatego nawet tacy maluczcy jak ja są w stanie opykać takiego giganta jak GoDaddy. I nie jestem jedynym który to potrafi.
×