Jump to content

Jak prawidłowo rozwijać swoje portfolio?


Recommended Posts

Posted (edited)

Ponieważ rynkiem domen zacząłem interesować się nieco ponad rok temu, to zaliczam się do tzw. "długiego ogona" jak to często określa Pan Kangur ;) Ta sytuacja ma oczywiście więcej minusów niż plusów, ale nie zamierzam narzekać, tylko podwijam rękawy i zabieram się do dalszej pracy i dalszego zdobywania wiedzy.

 

Aktualnie jestem na tym etapie, kiedy dotarło do mnie, że liderzy [pozdrawiam :) ] skutecznie sprzedają domeny, bazując przede wszystkim na ich jakości i ilości. Jak wiadomo na dobrą domenę można mieć 5 zapytań dziennie, a na kiepską żadnego przez cały rok. Daniel Dryzek w wywiadzie udzielonym dla WebInside mówi o tym, że "W biznesie domenowym (...) mała część aktywów, generuje większość przychodów". Ponad to jeżeli mamy 1000 domen to ze statystycznego punktu widzenia tych zapytań również będzie więcej niż u nowicjusza, który ma domen dajmy na to 50. Dodatkowy plus dużej ilości domen jest taki, że zlinkowanie ich w jedno miejsce może wygenerować pokaźny ruch, który również wpływa na naszą sprzedaż. O tym z kolei pisze SELES w artykule zamieszczonym na StrefaDomeny.pl.

 

Tak więc zawodowcom jest łatwiej nie tylko dlatego, że mają bogate doświadczenie w zakupach i sprzedaży, ale także z tego powodu, że mają tych domen po prostu bardzo dużo. Nie wiem czy wyciągam słuszny wniosek, ale rozumiem przez to wszystko, że im większe portfolio tym większy ruch w biznesie. Tylko jak bezpiecznie przejść na ten wyższy poziom złożoności swojego portfolio? A dokładniej jak kompletować portfolio w dzisiejszych czasach, czyli w momencie kiedy generyków ani trzyliterówek już nie ustrzelimy "z palca"? Jaki procent pieniędzy i czasu poświęcić na zakupy na rynku wtórnym, a jaki na próby zarejestrowania czegoś sensownego na pierwotnym? Jak wejść w posiadanie 1000 lub więcej domen, w taki sposób, aby nie utopić 1000 x 12zł = 12 000 cennych polskich złotych? :)

 

Za wszelkie uwagi i porady z góry dziękuję, myślę że skorzystam na nich nie tylko ja, ale też wiele innych osób, które są tutaj na forum.

Edited by Konrad
Posted
Jak ktos zaczyna zabawe z domenami to wlasnie proponuje taka taktyke...20-100 domen miesiecznie rejestrowac. Malo wyda, malo straci.

Domeny maja roczny cykl zycia, wiec dopiero po roku mozna ocenic jak domeny z danego miesiaca sprzedawaly sie.

Mozna z tego zobaczyc trend, czy zarabiasz coraz wiecej na sprzedazy, czy nic z tego nie wychodzi.

(...) Jesli zarejestrujesz np. 50 domen i po miesiacu nic nie sprzedasz i sie poddasz , to nie ma sensu zaczynac zabawy z domenami.

Posted

Traktuj domeny jak inwestycję. A na każdą inwestycję potrzebny jest kapitał, więc zdobądź go (praca na etacie, usługi, rozwożenie pizzy, dotacje EU - co tam chcesz).

 

90% czasu poświęć na zakup dobrych domen z rynku wtórnego. Szukaj najlepszych okazji ceny do jakości domeny. 10% czasu poświęć na rejestrację ciekawych domen z rynku pierwotnego.

 

Jak bym tak przynajmniej zrobił na Twoim miejscu :)

 

DD

Posted (edited)

...i inwestuj domeny z sektora na którym się znasz. Wówczas dużo łatwiej będzie Ci ocenić która domena ma rzeczywistą wartość a która jest totalną wtopą.

Najlepiej angażować środki w jeden sektor lub kilka powiązanych ze sobą. Łatwiej wówczas zapanować nad portfolio i szukać klientów.

Poza tym szerokim łukiem radzę omijać chwilowe mody na domeny związane z aktualnymi wydarzeniami medialnymi.

Pozdrawiam!

Edited by Renek
Posted

Ja myślę, że podstawą jest szerokie portfolio.

 

Im więcej domen (tutaj oczywiście bierzemy też pod uwagę ich jakość), tym większa szansa na zapytanie o cenę.

 

I tutaj jednocześnie leży pies pogrzebany, gdyż dylematy mamy większe niż w kasynie trwoniąc pieniądze. Pojawiają się pytania z rodzaju: "Dlaczego te 100 domen, które zaraz zarejestruję, mają być niby lepsze od 5000 innych, które mogę zarezerwować czy wymyślić? I czy one na siebie zarobią? Czy sprzedaż choćby jednej pokryje koszty utrzymania innych plus da zarobek?"

 

Ja dopiero teraz po przeszło dwóch latach doszedłem do takiego punktu, gdzie ze sprzedaży domeny mogę opłacić przedłużenia na kilka miesięcy plus dokupić/przechwycić parę nowych domen plus mieć z tego jeszcze parę groszy. Ale to tylko dlatego, że początkowo raczej domeny kolekcjonowałem i nie nastawiałem się zbytnio na sprzedaż, no i również dlatego, że mam małe portfolio domen.

Posted
Ja myślę, że podstawą jest szerokie portfolio.

 

Im więcej domen (tutaj oczywiście bierzemy też pod uwagę ich jakość), tym większa szansa na zapytanie o cenę.

 

I tutaj jednocześnie leży pies pogrzebany, gdyż dylematy mamy większe niż w kasynie trwoniąc pieniądze. Pojawiają się pytania z rodzaju: "Dlaczego te 100 domen, które zaraz zarejestruję, mają być niby lepsze od 5000 innych, które mogę zarezerwować czy wymyślić? I czy one na siebie zarobią? Czy sprzedaż choćby jednej pokryje koszty utrzymania innych plus da zarobek?"

No właśnie, trafnie to ująłeś. Z jednej strony trzeba rozwijać portfolio, aby zwiększać ruch w biznesie, a z drugiej należy pilnować jakości domen, bo pójście tylko na ilość może oznaczać inwestycyjną katastrofę.

 

Moje wcześniejsze przemyślenia pokrywają się z tym co napisał Renek - chyba warto skupić się na konkretnej branży, góra dwóch i zbierać te domeny, co do których ma się pewność że są dobre. Zajmie sporo czasu zanim zbiorę w ten sposób pokaźne portfolio i zwiększę tym samym ilość zapytań, ale to chyba jedyna rozsądna droga.

Posted
Moje wcześniejsze przemyślenia pokrywają się z tym co napisał Renek - chyba warto skupić się na konkretnej branży, góra dwóch i zbierać te domeny, co do których ma się pewność że są dobre. Zajmie sporo czasu zanim zbiorę w ten sposób pokaźne portfolio i zwiększę tym samym ilość zapytań, ale to chyba jedyna rozsądna droga.

 

Też tak myślę. Sądzę, że na bardzo obszerne - zarówno pod względem ilości, jak i tematyki - portfolio mogą pozwolić sobie nieliczni, głównie ci, którzy zajmują się domenami od co najmniej kilku lat. Nam nowicjuszom (uważam, że niespełna 2 lata w tej branży, to niewiele) pozostaje specjalizacja.

 

Duża część nowicjuszy "rzuca się" na najpopularniejsze branże (m.in. sex, IT, rozrywka), rejestrując coraz większe :D dodając do wszystkiego co można przedrostki i końcówki ("e", "i", "24", itp), tymczasem okazuje się, że są niszowe branże, gdzie można znaleźć wolne jednowyrazowe generyki mające wg google 1000-3000 miesięcznych wyszukiwań. Oczywiście nie są to top-domeny za wysokie xx xxx, przynajmniej nie w najbliższym czasie.

 

Właśnie a propos "w najbliższym czasie", kluczem do określenia przez każdego z nas przyszłości w tej branży powinno być powiedzenie sobie na jakim dystansie chcemy działać. Nie wiem, czy słusznie, ale myślę, że najaktywniejsi na forum są krótkodystansowcy - kupuję za 20 PLN, sprzedaję za 150 PLN i "ważne, że do przodu". Żeby było jasne, ja tego nie potępiam, ale myślę, że większy sens ma inwestowanie w domeny, a inwestowanie wymaga cierpliwości (oczywiście środki na inwestycje też są konieczne :D ).

 

Im dłużej zajmuję się domenami, tym bardziej przekonuję się, że wyłączne liczenie na szczęście i przypadek ma dużo mniejsze znaczenie niż mozolna - nie boję się powiedzieć - praca. Dwa małe przykłady:

- Szukając domen z nawet dość na forum popularnej dziedziny wydawało się, że wystarczy poprzeglądać strony internetowe, ale na jednej z nich znalazłem katalog z tej dziedziny. Sprowadziłem go (inwestycja niespełna 30 PLN) i dowiedziałem się z niego o kilkunastu frazach określających na świecie podmioty tej branży. Kilka z tych fraz było wolnych w "pl", kilka w "eu", a dwie nawet w "com" (jedna z tych dwóch ma jednak TM, więc przyjmijmy, że było jedno wolne "com").

- Jeden z najważniejszych domenowych graczy, obecny oczywiście na forum, ma generyk określający mało popularny produkt z bardzo popularnej branży. Po sprawdzeniu w słowniku okazało się, że ten zarejestrowany generyk (polskie słowo) jest z błędem, a prawidłowa forma była wolna.

 

Sorry, że piszę o sobie i swoich przypadkach, ale wiąże się to z dylematami Konrada (podobny jak mój staż, myślę, że podobne doświadczenia), którego post otwiera ten wątek. Konrad pisze, że nie zamierza narzekać, tylko zabiera się do pracy. Pozostaje tylko w 100% się z tym zgodzić. I oczywiście uczyć się od bardziej doświadczonych :D

Posted

Andrasz, Twoje przemyślenia są bardzo bliskie mojemu podejściu. Półtora roku to mniej więcej taki czas, kiedy mija pierwsze zauroczenie i można zacząć myśleć o związku z rynkiem domen bardziej trzeźwo i nieco poważniej :D

Posted (edited)

Muszę zgodzić się niemal ze wszystkim co zostało tutaj napisane, szczególnie z wypowiedzią Daniela Dryzka. Traktuj wszystkie swoje dochody i wydatki jako całość, nie oddzielaj od nich domen i nie twórz dla nich osobnego budżetu. Portfolio nie musi na siebie zarabiać, Ty zarabiaj na nie teraz, aby ono mogło zarabiać na Ciebie kiedyś :D Staraj się możliwie dużą część wolnych środków przeznaczać na inwestycje(domeny).

Edited by Pan_Grzegorz
Posted

Ja zacząłem trochę od dupy strony, bo zacząłem przygodę z dmenami wtedy gdy już pieniądze praktycznie zainwestowałem w coś innego.

Dla mnie to duża frajda i kapitalna inwestycja. Jeśli w przyszłości będę musiał dzielić się z US to będę wolał kupować domeny.

 

A im dłużej w tym siedzę tym bardziej przekonuję się do wniosku że lepiej kupić jedną drogą domenę i porządną niż 50 słabych, choćby zważywszy na koszt przedłużeń.

Posted (edited)
Ja moim kolegom ultranowicjuszom polecam przedewszystkim wcześniejsze dokładne zapoznanie się z rynkiem na sucho. Obędzie się bez wpadek i strat.

 

To by chyba miało taki efekt jak nauka pływania "na sucho". Wpadek i strat na pewno nie da się uniknąć. :D

 

Można za to wyciągnąć dużo wniosków z takich wpadek i strat i próbować ich popełniać jak najmniej w przyszłości. Dobrze to opisał @zaan na blogu:

 

http://dotlab.pl/2010/01/22/moje-dotychcza...ia-na-nowy-rok/

Edited by thomaso
Posted
Ja moim kolegom ultranowicjuszom polecam przedewszystkim wcześniejsze dokładne zapoznanie się z rynkiem na sucho. Obędzie się bez wpadek i strat.

Jeszcze nie widziałem, żeby ktoś się nauczył pływać nie zamaczając kupra w wodzie.

Pozdrawiam!

Posted
[...]

myślisz że jak tu wszyscy robią albo robili gdy zaczynali? domaining to totolotek, im więcej masz domen tym większa szansa na sprzedaż po dobrej cenie.

hmm... no tak... genialne w swojej prostocie... masz jeszcze więcej takich pomysłów?

...pozdrawiam!

Posted
hmm... no tak... genialne w swojej prostocie... masz jeszcze więcej takich pomysłów?

...pozdrawiam!

 

to chyba ten najrozsądniejszy aby nie wydawać 12000 zł

Posted (edited)
to chyba ten najrozsądniejszy aby nie wydawać 12000 zł

Chyba wykasowanie przez Ciebie wypowiedzi mówi samo za siebie.

 

A zamiast wydawać jednorazowo te 12.000 lepiej jest wydać tysiąc i zagospodarować swoje zakupy. Dopiero potem je sukcesywnie wyprzedawać a dochody inwestować w kolejne rejestracje przechodząc w miarę możliwości finansowych w kierunku rynku wtórnego.

Pozdrawiam!

Edited by Renek
Posted (edited)
A zamiast wydawać jednorazowo te 12.000 lepiej jest wydać tysiąc i zagospodarować swoje zakupy. Dopiero potem je sukcesywnie wyprzedawać a dochody inwestować w kolejne rejestracje przechodząc w miarę możliwości finansowych w kierunku rynku wtórnego.

Pozdrawiam!

 

ok, ale zagosdpodarowywanie to już nie należy do czynów domainera, ja np. tworzyć stron nie potrafie

Edited by rrl.pl
Posted

@zaan: "A czekanie na świadomego i szczodrego klienta mającego spaść z nieba nie okazało się dobrym sposobem na biznes."

 

Czyli gdzieś wkradł się błąd w sztuce:

- słabe domeny

- lub mało domen

- lub kiepska reklama

- lub zbyt wysokie ceny

 

@zaan: "Na allegro nic nie wystawiam i nie wystawię. Nie mam zamiaru babrać się w tym gównie. Dla zasady. Chociaż najłatwiej tam o idealnego klienta dla niechcianych domen – takiego intelektualnego zombi."

 

Bardziej trafnego podsumowania sprzedaży na Allegro dawno nie czytałem :D

Posted (edited)
@zaan: "Na allegro nic nie wystawiam i nie wystawię. Nie mam zamiaru babrać się w tym gównie. Dla zasady. Chociaż najłatwiej tam o idealnego klienta dla niechcianych domen – takiego intelektualnego zombi."

 

Bardziej trafnego podsumowania sprzedaży na Allegro dawno nie czytałem :D

 

Ja pamiętam jak sprzedałem ciekawą domenę na Allegro za 3,25 zł chyba. :D

 

Pół roku poźniej odkupiłem ją od tego samego abonenta za średnie xxx zł... Żyć nie umierać - handel na Allegro. :D EDIT: oczywiście mam na myśli od niskich kwot BCM.

Edited by thomaso
Posted
Ja pamiętam jak sprzedałem ciekawą domenę na Allegro za 3,25 zł chyba. :D

 

Pół roku poźniej odkupiłem ją od tego samego abonenta za średnie xxx zł... Żyć nie umierać - handel na Allegro. :D EDIT: oczywiście mam na myśli od niskich kwot BCM.

Twój kontrhent okazał się wytrawnym graczem. Na tym właśnie to polega. Pozdrawiam i każdemu tutaj życzę tysiącprocentowej stopy zwrotu w pół roku! Okazuje się, że jednak można... :D

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.