Skocz do zawartości
domainersclub

Cybersquatting - nadużycie czy uczciwe zarabianie na dobrym pomyśle?

Czym jest cybersquatting?  

127 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czym w/g Ciebie jest cybersquatting?

    • Uczciwym zarabianiem na pomyśle i pierwszeństwie
      46
    • Nadużyciem i złamaniem prawa
      24
    • Trudno orzec, to zależy od konkretnego przypadku
      57


Promowane odpowiedzi

com.puta    0
Autor tematu bez ogródek nie tylko popiera ale NAKŁANIA do cybersquattingu! Manifest? STOP NIE CHCEMY BYĆ POSTRZEGANI JAKO CWANIACY, proponuję bojkotować ten manifest, a w ŻADNYM WYPADKU go nie popierać!!!

 

Dobre Domeny

 

 

Masz rację, nikt nie chce być tak postrzegany.

Ale co z przechwyconymi domenami odsprzedawanymi za duże sumy podmiotom które przegapiły termin przedłużenia?

Czy to nie podpada pod cwaniactwo? (podpada)

Oczywiście nie możemy wiedzieć która domena jest "puszczona" a która spadła niechcący..

W takim razie może nalezałoby odsprzedawać przegapione domeny za sam tylko koszt przechwycenia?

Patrząc logicznie przechwytywanie domen to jest również cybersquatting.

Proszę o opinie odnośnie tego postu przedewszystkim tych, którzy nie popierają manifestu z tematu.

 

Apeluję o spokój i argumenty a nie wrzaski.

Edytowane przez com.puta

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
maryuse    79

Nie jestem zwolennikiem cybersquattingu bo popieram manifest.

Gdyby był wolny rynek nie byłoby tego pojęcia ani pojęcia cwaniak.

 

Już jest dyrektywa unijna dotycząca prostowania bananów, za chwilę będzie dyrektywa ile domeny ma być w samej domenie. Oczywiście wszystko zapisane literą prawa.

Dobrze Korwin-Mikke prawi - nie dawać tworzenia prawa prawnikom.

 

Ciągle wszyscy zapominają, że rynkiem kierują prawa popytu i podaży. Dotyczy też wszelkich wycen i innych tego typu pierdół.

 

Na koniec takie pytanie:

Czyja jest gruszka rosnąca na gruszy będącej na jednej działce a zwisająca na działkę sąsiada?

Edytowane przez maryuse

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
seller    0
Na koniec takie pytanie:

Czyja jest gruszka rosnąca na gruszy będącej na jednej działce a zwisająca na działkę sąsiada?

 

A jak się to ma do tematu? Prawo jednak reguluje i taką kwestię. Art 148-150 kc:

 

Art. 148. Owoce spadłe z drzewa lub krzewu na grunt sąsiedni stanowią jego pożytki. Przepisu tego nie stosuje się, gdy grunt sąsiedni jest przeznaczony na użytek publiczny.

 

Art. 149. Właściciel gruntu może wejść na grunt sąsiedni w celu usunięcia zwieszających się z jego drzew gałęzi lub owoców. Właściciel sąsiedniego gruntu może jednak żądać naprawienia wynikłej stąd szkody.

 

Art. 150. Właściciel gruntu może obciąć i zachować dla siebie korzenie przechodzące z sąsiedniego gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego gruntu; jednakże w wypadku takim właściciel powinien uprzednio wyznaczyć sąsiadowi odpowiedni termin do ich usunięcia.

 

Zatem gruszka na drzewie należy do właściciela drzewa, na którym rośnie dopóki nie spadnie na działkę sąsiada; ewentualnie ten sąsiad może zerwać taką gruszkę po upłynięciu terminu, który wyznaczył dla właściciela drzewa do usunięcia gruszki.

 

Analogicznie: domeny należą do aktualnych abonentów dopóki nie spadną i nie będą dostępne dla ogółu (pierwszego chętnego). Z faktu, że nie jesteśmy właścicielami domen a abonentami wynikają zarówno plusy jak i minusy.

Edytowane przez seller

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
maryuse    79
A jak się to ma do tematu? Prawo jednak reguluje i taką kwestię. Art 148-150 kc:

 

 

 

Zatem gruszka na drzewie należy do właściciela drzewa, na którym rośnie dopóki nie spadnie na działkę sąsiada.

 

Analogicznie: domeny należą do aktualnych abonentów dopóki nie spadną i nie będą dostępne dla ogółu (pierwszego chętnego). Z faktu, że nie jesteśmy właścicielami domen a abonentami wynikają zarówno plusy jak i minusy.

Ale prawo już nie reguluje co było powodem opadu owocu: czas (gruszka dojrzała więc spadła), wiejący wiatr czy przebiegły sąsiad, który potrząsał gruszą w nocy.

Reasumując - o wszystkim decyduje czas, w którym zdarzenie ma miejsce.

Nie ma wykładni, że gruszka jest zawsze własnością tego samego sadownika. Kto pierwszy ten lepszy?

 

Ale o czym my tu gadamy...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
def_snk    0

Jestem w szoku, jak można popierac cybersquatting? Chyba niektórzy ludzie naprawdę nie mają pomysłu na zarabianie pieniędzy i wolą zarabiac na ... czyjejś pracy.

 

No, ale to nie jest oszustwo i działanie w złej wierze - przecież to "prawo do zarabianie na swoich pomysłach i pierwszeństwa realizacji" :)

 

To logiczne, że jeśli jakaś firma nazywa się ABC, to najlepsza jej domena to byłoby abc.pl. Domena, to moim zdaniem nazwa firmy - tak powinna byc ( i chyba jest) interpretowana w polskim prawie.

 

No, a domainerzy, tacy jak autor tematu, chcą sytuacji, przez którą do dziś mnóstwo Polaków nie odróznia Pekao od PKO ;) I wiecznie trzeba dodawac "ten z żubrem".

 

Dlatego jestem przeciw takiemu działaniu, gdzie domainer zarabia kase przykładowo na orange, zakładając domenę orendz.pl.

 

Chrońmy prawa ludzi, którzy coś zrobili własnymi rękoma, a nie tych, którzy wiecznie chcą się dorobic na - moim zdaniem - kradzieży.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
umberto    1 041
Jestem w szoku, jak można popierac cybersquatting? Chyba niektórzy ludzie naprawdę nie mają pomysłu na zarabianie pieniędzy i wolą zarabiac na ... czyjejś pracy.

 

No, ale to nie jest oszustwo i działanie w złej wierze - przecież to "prawo do zarabianie na swoich pomysłach i pierwszeństwa realizacji" :)

 

To logiczne, że jeśli jakaś firma nazywa się ABC, to najlepsza jej domena to byłoby abc.pl. Domena, to moim zdaniem nazwa firmy - tak powinna byc ( i chyba jest) interpretowana w polskim prawie.

 

No, a domainerzy, tacy jak autor tematu, chcą sytuacji, przez którą do dziś mnóstwo Polaków nie odróznia Pekao od PKO ;) I wiecznie trzeba dodawac "ten z żubrem".

 

Dlatego jestem przeciw takiemu działaniu, gdzie domainer zarabia kase przykładowo na orange, zakładając domenę orendz.pl.

 

Chrońmy prawa ludzi, którzy coś zrobili własnymi rękoma, a nie tych, którzy wiecznie chcą się dorobic na - moim zdaniem - kradzieży.

Autor tematu, domainersclub, a.k.a. Instytut Północny, a.k.a inpo, a.k.a adeviq spin, obecnie unavera na AM, to specyficzny kolekcjoner domen np. takiej jak anarchist.pl stąd i anarchistyczne podejście do niektórych kwestii.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Autor tematu bez ogródek nie tylko popiera ale NAKŁANIA do cybersquattingu! Manifest? STOP NIE CHCEMY BYĆ POSTRZEGANI JAKO CWANIACY, proponuję bojkotować ten manifest, a w ŻADNYM WYPADKU go nie popierać!!!

 

Dobre Domeny

Och człowieku, przeczytaj raz jeszcze manifest.

Wyobraź sobie, że jakaś agencja reklamowa wpada na świetną kampanię reklamową jakieś firmy. Mając tak świetny pomysł idą do tej firmy i mówią "oto scenariusz super reklamy" i chcemy za nią 100 tys. zł.

Menadżerowie firmy czytają scenariusz po czym pozywają autorów scenariusza o to, że w tymże scenariuszu pada słowo będące nazwą ich firmy. Od sądu żądają wydania im praw do scenariusza, bo dotyczy on ich firmy.

Kto jest tu złodziejem?

I gdy już odpowiesz na to pytanie, to czy nie będziesz nazywany cwaniakiem?

 

Poza tym co to dla Ciebie oznacza cwaniak? Zdefiniuj!

Czy to człowiek, który MYŚLI i kombinuje, by wynaleźć coś na czym mógłby zarobić. A więc Edison był cwaniakiem. I każdy wynalazca jest cwaniakiem. Bill Gates jest cwaniakiem. Ktoś mógłby powiedzieć, że wciąż zbyt mało jest cwaniaków na Ziemi.

Zarabianie na swoim pomyśle nie jest nieuczciwe. To jest biznes. A biznes a zwłaszcza wolny rynek kieruje się poniekąd dość okrutnymi prawami. Jeśli założysz fajną i miłą firmę, która żyje z niskiej prowizji, to nic ci nie pomoże, gdy się okaże być nie dochodowa. W prawdziwym świecie bankrutujesz i nikt nad tobą nie zapłacze...

Stąd jakiekolwiek mówienie o wyższej misji dowolnej firmy jest raczej jej strategią marketingową a nie realną prawdą. Bowiem najczęściej (choć są wyjątki) wszystkim zależy głównie na kasie.

Po to Pepsi produkuje smaczny napój i robi odpowiednie kampanie marketingowe, by ludzie kupowali napój a firma przynosiła zyski. Chyba nie łudzisz się, że akcjonariusze tej spółki martwią się czy ten napój komuś nie zaszkodzi na żołądek. Oni się tylko (raczej) martwią o dywidendę za przyszły rok i poziom ceny akcji.

Tak samo gość, który wpada na genialny pomysł by kupić domenę pepsi.pl, robi biznes na swoim pomyśle. Idzie do Pepsi i mówi: kupcie ode mnie ten pomysł, byłem pierwszy, który pomyślał, że będzie to w przyszłości dobry marketingowy pomysł.

Firmy farmaceutyczne działają nieetycznie od lat i zarabiają kupę kasy... to co mamy je znacjonalizować? Jak chcesz robić etyczny biznes, to załóż firmę, rejestruj domeny za te 10 zł, a potem odsprzedawaj prawowitym właścicielom za 11 zł (10% prowizji za ochronę marki przed nieetycznymi biznesmenami).

Ale gdy będziesz bankrutował, to nie oczekuj, że ktoś postawi Ci pomnik...

 

 

 

 

Jestem w szoku, jak można popierac cybersquatting? Chyba niektórzy ludzie naprawdę nie mają pomysłu na zarabianie pieniędzy i wolą zarabiac na ... czyjejś pracy.

 

No, ale to nie jest oszustwo i działanie w złej wierze - przecież to "prawo do zarabianie na swoich pomysłach i pierwszeństwa realizacji" :)

 

To logiczne, że jeśli jakaś firma nazywa się ABC, to najlepsza jej domena to byłoby abc.pl. Domena, to moim zdaniem nazwa firmy - tak powinna byc ( i chyba jest) interpretowana w polskim prawie.

 

No, a domainerzy, tacy jak autor tematu, chcą sytuacji, przez którą do dziś mnóstwo Polaków nie odróznia Pekao od PKO ;) I wiecznie trzeba dodawac "ten z żubrem".

 

Dlatego jestem przeciw takiemu działaniu, gdzie domainer zarabia kase przykładowo na orange, zakładając domenę orendz.pl.

 

Chrońmy prawa ludzi, którzy coś zrobili własnymi rękoma, a nie tych, którzy wiecznie chcą się dorobic na - moim zdaniem - kradzieży.

A kim Ty jesteś, by komuś zabraniać myśleć i pracować? Nowy Stalin? Przeczytaj mój poprzedni akapit o agencji reklamowej.

Nie uważasz, że za pracę człowieka, który pierwszy wpadł na pomysł wykorzystania domeny do promocji firmy, ta firma powinna zapłacić? A oni po prostu okradają w biały dzień tego człowieka.

Skoro wielka firma ma wielkie pieniądze i wielkie działy marketingu, to DLACZEGO nie wpadli pierwsi na pomysł kupienia sobie domeny za parę złotych??

A gdybym ja pierwszy wpadł na pomysł nazwy Pepsi dla napoju, to przecież mógłbym wykupić znak towarowy (gdy jeszcze nie było tej firmy rzecz jasna) i oferować na wolnym rynku towar w postaci np. "brandu+logo".

Mógłbym też wcześnie wynaleźć skład ich napoju i go jakoś zastrzec. Wtedy ta firma również musiałaby mi zapłacić.

 

Przecież każdy kto rejestruje znak towarowy, patent czy tym podobne prawa do własności intelektualnej jest de facto CYBERSQUATEREM, gdyż poprzez zajęcie danej nazwy, logo czy wzoru maszyny, uniemożliwia korzystanie z niej innym (nawet jeśli nie zależnie też coś takiego odkryją).

Dodatkowo żądają za swoje usługi (licencje, towary) sporą kasę. Dlaczego ich nikt tu nie nazywa złodziejami?

Proste: bo oni "kradną" zgodnie z prawem. Ale proszę pamietać, że były czasy, gdy nie istniały patenty.

 

Może kiedyś domainerzy doczekają się możliwości opatentowania pomysłu kampanie reklamowej w postaci wykorzystania domeny. Mając takie prawa oraz domenę, będą mogli legalnie odsprzedać swoją własność (pomysł zabezpieczony posiadaniem środka w postaci domeny). Wtedy nikt nie nazwie ich złodziejami.

 

 

Autor tematu, domainersclub, to specyficzny kolekcjoner domen np. takiej jak anarchist.pl stąd i anarchistyczne podejście do niektórych kwestii.
Hmmm a jeśli kupiliśmy domenę golapanienka.pl to będzie znaczyć, że jestem gołą panienką? Dodatkowo mamy też jakąś domenę monarchistyczną, więc to oznacza, że jesteśmy monarchistycznymi anarchistami? By pomóc Ci kontynuować "twórczą" drogę rozumowej iluzji podpowiem tylko, że posiadamy też domwariatow.pl - to na pewno Ci się spodoba.

 

Prosiłbym jednak moderatora/admina o skasowanie postu Kolegi umberto. Nie wnosi nic do dyskusji. Jest raczej formą kpiny/obrazy, nie zawiera rzeczowych argumentów. To trochę tak jakby napisać, że skoro czyjś nick zaczyna się na "u" to znaczy, że jest gejem, a to z kolei oznacza, że zawsze się myli...

 

Nawet gdybym był anarchistą (a wierz mi, nie jestem), to nic to nie zmienia w dyskusji. Bo ewentualnie najpierw musiałbyś dowieść, że anarchizm jest złą doktryną dla społeczeństwa.

Po drugie, już chyba pisałem, że anarchią jest właśnie okradanie pomysłodawców (domainerów) z ich pomysłów w świetle prawa. To jest właśnie dzicz. Ja chcę ochrony prawnej dla ludzi, którzy pierwsi wpadli na jakiś pomysł. A jak firmy boją się, że przez to będą płacić haracze, to niech same zatrudnią speców od tego by pierwsi wpadali na taki pomysł...

 

Wracając do anarchii, to zauważ jeszcze, że wiele różnych działań w historii, które dziś oceniane są pozytywnie, było formą anarchii przeciw panującemu reżimowi (który zwykle był zgodny z danym prawem). Jeśli więc przez pomyłkę, ktoś nazwie kogoś, kto chce wprowadzić sprawiedliwość, "anarchistą", to ja odpowiem, że chętnie poprę każdego takiego anarchistę.

 

 

Chcę dodać na marginesie tej dyskusji drogi umberto, że choć silisz się tu na detektywa, który ujawnia tajne oblicze spisku anarchistów, to przecież każdy z łatwością sam może sprawdzić tożsamość właściciela domeny i to bez twojej pomocy (chyba nie masz ludzi za idiotów, którzy nie potrafią korzystać z WHOIS). Z drugiej strony takie chwalenie się swoimi umiejętnościami i dedukcją typu "posiadasz domenę szybkiekonie.pl - jesteś koniem" wskazywać może na jakieś kompleksy lub chęć wywyższenia się w dyskusji za wszelką cenę.

Jeśli masz jakieś konkretne argumenty, nie zawierające odniesień do koloru skór, płci, rasy, posiadanych domen, kalectwa, chorób wenereycznych, koloru i ilości włosów na głowie, wzrostu, samochodu, zamożności, religii itp. to bardzo chętnie będę z Tobą dyskutował, bo po to jest ten wątek.

Natomiast jeśli chcesz grzebać w naszym śmietniku, by móc pochwalić się na forum, że wiesz, jakie używam kondomy lub co jadłem na śniadanie, to wybacz, ale to się nazywa zboczenie, a nie dyskusja.

 

Nie wiem jak na tym forum, ale na tych, gdzie ja bywam administratorem, raczej nie wolno off-topikować. Tak więc jeśli już masz jakieś zboczenie w postaci śledzenia tożsamości obcych Ci osób, to załóż wątek pt. "Prywatne życia i skandale obyczajowe domainerów", a jeszcze lepiej kup sobie domenę www.pudelekdomainerow.pl - jestem pewny, że będziesz miał spore grono wielbicieli.

Sam oczywiście też muszę przeprasić za ten off-topic - admin powinien oczywiście wyciąć zarówno wypowiedź mojego preopinanta jak i moje odniesienie się do jego "sensacyjnego odkrycia".

 

----

 

 

Zapraszam nadal do dyskusji, a nie do wyrażania li tylko opinii typu "jestem przeciw" czy "to skandal". Bo takimi metodami to się paliło czarownice na stosie, a nie prowadziło poważne wręcz naukowe dyskusje. To nie jest tania demokracja, że każdy może wrzucić do urny swoje ZA lub PRZECIW. To jest forum dyskusyjne, a dyskusja wymaga argumentów, przykładów, modeli, porównań... a nie tylko opinii (którą tak przy okazji można wyrazić poprostu głosując w tej ankiecie na górze). Ważne powinny być argumenty a nie ilość osób za lub przeciw. W średniowiczu większość ludzi uważała, że Ziemia jest płaska, dobrze, że wtedy nie głosowało się za treścią podręczników.

Zauważcie, że każda istotna zmiana poglądów (np. przejście z płaskości do kulistości Ziemi) niesie wielki opór sceptyków, którzy wręcz krzyczą, że "to skandal". Nie próbują zrozumieć argumentów, tylko od razu są przeciw.

Mamy XXI wiek i czas, by zanim się coś krzyknie przemyśleć sprawę obiektywnie. Krzyknąć i tak zawsze będzie czas, ale jeśli chce się być poważnym dyskutantem, to proszę podejść choć przez chwilę pozytywnie do tej kwestii i spróbować wyobrazić sobie, że to jest dobre i sprawiedliwe (tak na próbę).

Edytowane przez domainersclub

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Od dziś dostępna jest nowa poprawiona wersja manifestu. Poprawki i dodatki są wynikiem licznych dyskusji i doświadczenia a także przesyłania do nas opisów różnych spraw.

Przypominam adres manifestu: www.domainers.org.pl

Zapraszam do dalszych dyskusji i wsparcia kampanii walki o prawa do zarabiania na swoim pomyśle.

Edytowane przez domainersclub

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
master17    33

Jestem za Cybersquatingiem, a postawę taką wyrobiło doświadczenie:

 

1) moje domeny, PKS24.pl, WINDOWSY.pl, domeny dystrybucji linuksowych i mogę mieć jeśli zechcę PKP24.pl - mówią: Cybersquating i straszą, że ktoś mi odbierze wykonane strony.

Moje domeny w nazwach mają znane marki produktów. Ale to nie jest okey - nikt ich nie chce nawet za darmo - ale straszą, spróbuj tylko stronę wykonać, a może ci odebrać kto zechce, bo to Cybersquating.

 

Sprawy powinny być jasne - bierzcie swoje domeny na początku działalności waszej firmy, albo się odpier... od nich na zawsze.

 

2) Znany fakt - możesz mieć główne domeny o dystrybucjach Linuksa i nikt się nigdy nie czepia. Byle strona była na temat.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
axis    11

Jestem za Cybersquatingiem, a postawę taką wyrobiło doświadczenie:

 

1) moje domeny, PKS24.pl, WINDOWSY.pl, domeny dystrybucji linuksowych i mogę mieć jeśli zechcę PKP24.pl - mówią: Cybersquating i straszą, że ktoś mi odbierze wykonane strony.

Moje domeny w nazwach mają znane marki produktów. Ale to nie jest okey - nikt ich nie chce nawet za darmo - ale straszą, spróbuj tylko stronę wykonać, a może ci odebrać kto zechce, bo to Cybersquating.

 

Sprawy powinny być jasne - bierzcie swoje domeny na początku działalności waszej firmy, albo się odpier... od nich na zawsze.

 

2) Znany fakt - możesz mieć główne domeny o dystrybucjach Linuksa i nikt się nigdy nie czepia. Byle strona była na temat.

Ik begrijp het niet.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Pablo    102

A ja mam jeszcze takie slipki w piłeczki z napisem "piłka nożna" w których dosyć często chodzę dlatego są już trochę zużyte. A jak mam wyższy poziom stresu to nawet sobie czasami puszczę bąka bo obawiam się że mi je zabiorą tak jak zabrali tę domenę o tej nazwie. W końcu przecież może się taka bielizna przydać w redakcji tego tytułu dla jakiegoś redaktorzyny no i jak by nie było widnieje na niej zastrzeżony TM. Są wszelkie przesłanki do tego aby mi je zabrali. A ja je tak kocham bo dostałem je od taty... :(

 

... I dlatego właśnie całkowicie popieram ten Manifest. Zabierają to co im pasuje aby nie zapłacić wykorzystując kulawe prawo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz




×