Jump to content

Domeniacz

Użytkownik
  • Content Count

    689
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Domeniacz last won the day on September 10

Domeniacz had the most liked content!

Community Reputation

220 Excellent

About Domeniacz

  • Rank
    Maniak

Recent Profile Visitors

5,290 profile views
  1. Więc uważajcie katolicy, abyście nie usłyszeli "Spierdalaj bucu" zamiast rozgrzeszenia
  2. Historycznie, domeny z końcówką "resorts" ze wskazaniem na konkretne miejsce bardzo słabo się sprzedają, albowiem takie frazy się pozycjonuje gdyż po pierwsze nie opłaca się inwestować w domeny z każdym miejscem a po drugie mądrze robiąc resorty pod jedną domeną ma ona o wiele większą moc na frazy typu miejsce + "resorts" i można później taki serwis sprzedać za wiele większe pieniądze. To właśnie dzięki tej mocy niektóre domeny są dużo wyżej niż inne, choć naiwni wyznawcy Moz-a czy Ahrefs-a myślą że to dzięki DA czy DR. A żeby jeszcze bardziej ogłupić "ekspertów od SEŁO" zgodnie z ich wierzeniami i jarających się np. Domain Rating-iem Ahrefs-a wystarczy zaledwie jeden darmowy link z odpowiednio dobranego miejsca aby uzyskać DR 60+ I chyba nie muszę mówić, jaki wpływ na cenę danej domeny/serwisu ma ten kosmetyczny i całkowicie darmowy zabieg
  3. Domeniacz

    i.pl

    Co racja to racja chłopie. I dlatego 8499.com poszła za 82,000 USD a do peelki nawet pies z kulawą nogą nie podejdzie. W komiaczu nawet takie zlepki jak 5b5b5b.com idą za blisko 30 kafli (27,249 USD). Więc gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o tym rynku, to byś nie kisił się w peelce
  4. Pomimo że wyniki.lotto to fajny i łatwy do zapamiętania hack, nikt o zdrowych zmysłach go nie kupi biorąc pod uwagę cene odnowienia. Ta domena mogła by się dobrze sprzedać, gdyby to rejestracja kosztowała 8,000 a regularne odnowienie 100 PLN. Do tego beznadziejna do monetyzacji fraza, gdyż przyciąga bliżej nie określoną audiencję co z kolei oznacza bardzo niskie CPC, trudności w dobraniu odpowiedniego PP i znalezieniu reklamodawców. Do tego cała praca pójdzie na marne, jeśli nie uda się choć pokryć kosztów odnowienia domeny wraz z kosztami pozycjonowania/reklamy co jest niemal pewne biorąc pod uwagę czynniki które wyżej wymieniłem. I dlatego mogę się założyć o 500 USD, że ta domenka spadnie za rok niezależnie od wyniku aukcji, chyba że będzie promka na odnowienie tego tld lub cennik odnowienia ulegnie zmianie. I mogę się założyć o kolejne 500 USD że jak spadnie, to ją regnę z automatu w promce, jeśli ktoś będzie chętny się założyć i dostać ją za FREE w prezencie
  5. Jest kilka miejsc w sieci gdzie w tym momencie możesz regnąć .lotto od 12 EUR a na Porkbun można było niedawno regnąć za 1 USD. I zapewne na tym opiera się bajka o wujku, czyli "byznes" po polsku
  6. I jak zawsze powtarzam i jak zawsze się to sprawdza - jeśli ktoś pisze o szybkości strony jako bardzo istotnym czynniku odnośnie SEO - jest oczywiste iż mamy doczynienia z amatorem. Rzuciłem więc okiem na team tej seło agencji aby się upewnić. Niejaki "webmaster" MAREK reklamuje siebie jako "Prawdziwy wirtuoz optymalizacji serwisów. Człowiek do zadań niemożliwych". Zerknijmy więc: Czas generowania strony: 1,4 sekundy, czyli 100 RAZY słabszy niż potrafią wyciągnąć amatorzy i 1,000 RAZY słabszy niż potrafią wyciągnąć profesjonaliści. Więc realnie, koleś od "zadań niemożliwych" może startować w szranki jedynie z początkującymi, choć Ci bardziej kumaci potrafią wyciągnąć 100x lepszy wynik już po godzinie zabawy z WP a Markowi nie udało się to od początku istnienia tej seło agencji... która paradoksalnie powołuje się na szybkość strony aby się jeszcze bardziej ośmieszyć ssllabs: "This server's certificate chain is incomplete.", "This site works only in browsers with SNI support.". Ranking B Dzięki czemu strona nie otworzy się nawet na Mac OS X 10 z Safari 8 czy na IE 11 na Windowsie. Czyli słabiej niż domyślnie zainstalowany certyfikat di.pl i słabiej niż Piotruś ze swoim blożkiem na domence .XYZ 30 Ciasteczek 12 Fontów 10 plików CSS 8 plików JS Zachęta dla hakerów, czyli nagłówek: X-Powered-By: PHP/7.4.29 Rzeczywiście, prawdziwy "wirtuoz optymalizacji serwisów" Realnie jednak, strach takiemu "wirtuozowi" dać do optymalizacji stronkę o kotkach z 5 wizytami miesięcznie aby czegoś nie popsuł a co dopiero jakiś poważny serwis...
  7. A jaki masz ruch ? 1,000 czy 100,000 uu miesięcznie ? Nie wspomniałeś również o jakości tego ruchu, czyli jak on konwertuje, czy to przez PPC czy PP. Albowiem to podstawowe czynniki decydujące o cenie jeśli mówa o domenach z ruchem. A chcąc ją dobrze sprzedać, musisz być w stanie udowodnić oba czynniki a do tego wybrać odpowiednie miejsce do tego. Więc zapomnij o AM, bo tak jak kolega wyżej napisał - tam nie możesz liczyć nawet na 3 cyfrowe oferty w PLN.
  8. Kolejna SEŁO agencja powielająca brednie typu: "Czas ładowania strony (...) jest na pewno bardzo istotny." I jak na typowych amatorów przystało, brak jakiegokolwiek studium przypadku na ich "blogu", które mogło by potwierdzać te wyjątkowo głupkowate zabobony. Gdyby google im powiedziało, iż walenie łbem w mur wpływa na pozycje, to walili by nim od rana do nocy, albowiem to na pewno jest bardzo istotny czynnik w SEO
  9. I Ty Przemek kupujesz zastrzeżony brand z końcówką PL którego los jest przesądzony już w momencie jego nabycia ? I tak miałeś niezłego farta iż nie poszedłeś z torbami z tą "inwestycją" a potraktowano Cię po ludzku A to kolejny przykład "byznesu" w PL - jak domainer wpuszcza na minę domainera, doskonale wiedząc co robi. Obraz nędzy i rozpaczy.
  10. Chyba @networker przechyliłeś o kilka kielichów za dużo Bo już bardziej kretyńskiej teorii odnośnie biznesu dawno nie słyszałem. Być może drinkowałeś ze swoim rzekomym kumplem z Hiszpani na którego zwaliłeś winę za mega gniota w którym jako "praktyk biznesu" utopiłeś kilka stówek na odnowienia, choć poza Tobą nawet amatorzy nie regneli go za 10 PLN. Hehe, wystarczy rzucić okiem na Twoje "portfolio " na AM, aby mieć wyobrażenie gdzie jesteś i z jakim "domainerem" aka "praktykiem biznesu" mamy doczynienia 223 słabiutkie domeny, każda o zerowym ruchu. 1 oferta na domenę za 300 PLN 1 oferta na domenę za 700 PLN 1 oferta na domenę za 1,200 PLN Dla porównania, kilka faktów odnośnie 66 moich domen które wyśmiewałeś a które jako "teoretyk" o zerowym doświadczeniu na rynku PL złapałem/zarejestrowałem za 10 PLN 19 % ( 13 domen ) sprzedanych/zagospodarowanych z czego np. KursSEO.pl - sprzedany firmie mającej oddziały w 3 krajach na świecie 42 % ( 28 domen) czeka na sprzedaż, wiele osób z tego forum chętnie weszło w ich posiadanie. Więc jak widzisz zaledwie z jednej domeny można było wyciągnąć ROI 10x biorąc pod uwagę całe portfolio, choć Alexis kłócił się ze mną iż to niemożliwe. Przyszedł Domeniacz i podobnie jak w kwestii przechwytywania - udowodnił wszystkim iż jednak jest to możliwe i do tego zaczynając od zera na domenach za 10 PLN. A gdyby policzyć wszystkie domeny które zostały/zostaną sprzedane, ROI wynosić będzie KILKADZIESIĄT RAZY. A z komiacza wyciąga się o wiele wyższe ROI, ze względy na wszystkie czynniki które wyżej wymieniłem oraz znacznie większą ilość danych na których opiera się mój soft, dzięki któremu moi klienci bez problemu są w stanie takie ROI wyciągnąć, i to w czasie krótszym niż rok zaczynając od zera, identycznie jak ja zacząłem od zera na tysiące razy biedniejszym rynku PL. Taka jest właśnie różnica między ludźmi mającymi pojęcie o domenowym biznesie, od tych którzy pojęcia o nim zupełnie nie mają jarając się wciąż upadającymi generykami i kisząc się na tym rynku 15 lat wmawiając sobie iż są "domainerami". A fakt jest taki, iż część z nich nawet po 15 latach nie odróżnia ilości wyszukiwań w Google od ilości wyników w Google. A jakichkolwiek sensownych narzędzi w żyiu na oczy nie widziała. I to właśnie takim osobom nie jest w stanie pomieścić się w ich głowach, iż można przy znacznie mniejszym nakładzie osiągnąć setki razy lepsze wyniki i to w krótkim czasie, zaczynając do tego dziś. Więc kto tu jest praktykiem a kto teoretykiem ?
  11. Nawet kwoty rzędu 10 tysięcy EUR nie są żadną barierą wejścia, albowiem każda osoba która zarabia jakieś pieniądze ma takiego rzędu limity na kartach kredytowych. I dla przykładu - czy bardziej się takiej osobie będzie opłacać "inwestycja" w historia.pl czy np. przytarganie jakiegoś wraka z Dojczlandu, którego można sprzedać z PEWNYM ZYSKIEM w zaledwie kilka tygodni ? Do tego ta osoba nie zapłaci ani grosza prowizji, albowiem na kartach kredytowych jest tzw. okres bezprocentowy który sięga blisko 2-ch miesięcy. A jakie koszty prowizji przez 10 lat wygenerowała by w tej sytuacji "inwestycja" w generyka historia.pl ? TOTALNA WTOPA nieprawdaż ? Sugerujesz że Daniel nie potrafił wybrać domeny do zakupu czy że historia.pl jest do bani ? Czy przyznasz uczciwie iż większość tej forumowej gawiedzi z keywordem na czele przespała najlepszy czas na najwyższe sprzedaże upadających generyków ? Po pierwsze: Potencjalnych nabywców jest tysiące razy więcej Dysponują oni łącznie kwotami miliony razy większymi Komiacz jest najbardziej pożądaną końcówką na świecie W komiaczu zarejestrowane jest 160 milionów domen, dzięki czemu znacznie trudniej znaleźć sensowną domenę. Codziennie spada ponad 100 TYSIĘCY domen Po drugie dostępne są np. dane odnośnie: Trendów Sprzedanych domen Ruchu na domenenach Popularności danej frazy w Google Wyczerpujące dane SEO Rosnących firm nie mających komiacza Po trzecie dostępne narzędzia nie tylko uwzględniają w/w dane ale i również umożliwiają zaawansowane wyszukiwanie na wszelakie możliwe sposoby i mając wykupiony abonament do odpowiedniego softu nie trzeba posiłkować się innymi narzędziami. Natomiast żadne z w/w danych nie są dostępne w Polsce, podobnie zresztą jak ilość narzędzi w PL wynosi równe ZERO. Zupełnie nie zrozumiałeś sensu mojej wypowiedzi Bartek. Gdyż po pierwsze nigdy i nigdzie nie napisałem iż jakakolwiek praca hańbi. Po drugie odniosłem się wyłącznie do tego, iż na rynku pełnym możliwości wciąż jesteś w tym samym miejscu co byłeś 10 lat wstecz. A zbieranie jagód może stanowić jedynie dodatkowe źródło dochodu. Czyli świetnie odzwierciedla to Twoją hobbystyczną działalność z domenami PL i pracą na etacie. Nieprawdaż ? Zresztą to forum pełne jest domenowych hobbystów o wybujałej fantazji mających do tego klapki na oczach. Bo czy można kogoś nazwać domainerem - jeśli ktoś po 10 latach nie jest w stanie się utrzymać z tej działalności ? Bo tak jak każdy fachowiec w swojej branży mógł rozpocząć swoją działalność 10 lat wstecz, tak samo może rozpocząć ją dzisiaj i w każdym przypadku nie będzie miał problemu utrzymać siebie, że już o rodzinie nie wspomnę. Takie są fakty. I podkreślam, iż nie mówimy tutaj o jakiś wygórowanych zyskach a o kwotach zapewniających podstawową egzystencję.
  12. Jeśli dla Ciebie 10 USD w przypadku domen jest "barierą wejścia", to nie mam pytań. W rzeczywistości jednak realną barierę stanowi brak wiedzy i odnosi się to do każdej dziedziny. Dużo ludzi ma po kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy kapitału ale nie posiada wiedzy co z nim zrobić aby osiągnąć porządną stopę zwrotu, zwłaszcza w krótkim czasie. Trzymają więc ów kapitał na jakiś śmiesznych lokatach na jeszcze śmieszniejszy procent - więcej tracąc niż zarabiając. Albo co gorsza, tracą go bezpowrotnie "inwestując" w coś o czym pojęcia nie mają - aka forex. Więc przez brak wiedzy jedni ledwo zipią lub nic nie zarabiają a inni tracą, często w jednej chwili dorobek całego życia. Identycznie jest z domenami PL. Niektórym się zdaje że "zainwestowali", gdzie w rzeczywistości mają coraz większą strate spowodowaną coraz większą inflacją a historia.pl jest tego świetnym przykładem. Mało tego, zablokowany kapitał uniemożliwia skorzystanie z innych świetnych okazji po drodze a do tego przez ostatnie lata domeny generyczne wiele straciły na wartości o czym (i dlaczego) już wielokrotnie pisałem, opierając się na milionach danych z całego rynku a nie pięciu sprzedanych domenach pl. W dalszej kolejności przytoczyłeś przykład 10 tysięcy EUR jako rzekomą barierę wejścia. Tylko zastanów się, czy ktoś o zdrowych zmysłach wpierdzieli 10K EUR w tracącą na wartości każdego dnia domenę PL jeśli ma wiedzę jak zainwestować tą samą kwotę nieco inaczej i osiągnąć o wiele więcej i to w znacznie krótszym czasie przy znacznie mniejszym ryzyku straty. Ta sama zasada będzie tyczyć się 1 tysiąca EUR i jednego miliona EUR. I właśnie ze względu na brak wiedzy tylko 4 osoby na tym forum w blisko 40 milionowym kraju umieją cokolwiek złapać w peelce. Pomimo iż łapanie domenek PL jest proste jak pierdzenie i wyciąga się na nim najwyższą stopę zwrotu. I z tego samego względu jedni potrafią z 10 USD wyciągnąć 10 tysięcy EUR w znacznie krótszym czasie niż inni ładując 10 tysięcy EUR aby po 10-ciu latach z ledwością osiągają kwotę którą "zainwestowali" w domenkę PL. Takie są fakty Bartek. I tak samo jak Ty - wcześniej @FlashT tworzył rzekome bariery wejścia odnośnie przechwytywania domenek PL z super dopracowanymi skryptami a przyszedł Domeniacz który o tych "barierach i dopracowanych skryptach" nic nie słyszał i opykał wszystkich A wiesz dlaczego Bartek ? Bo Domeniacz poświęcił lata aby posiąść wiedzę i doświadczenie w kwestiach na które się powołuje. I nie tworzy sobie barier, tam gdzie realnie ich nie ma. A przede wszystkim Domeniacz wdraża innowacyjne rozwiązania, które niektórym nie są w stanie nawet pomieścić się w ich głowach, zwłaszcza w kraju nad Wisłą
  13. Znacznie bardziej efektowne jest użycie do tego wygasającej/wygasłej domeny, która ma potencjał na dane słowa kluczowe. Albowiem już na starcie jakikolwiek wpis na blogu napisany pod te frazy będzie znacznie wyżej niż taki sam wpis na czystej domenie a każdy link wychodzący powiązany anchorem z tymi słowami kluczowymi będzie miał moc. Dlatego właśnie takie domeny są bardzo atrakcyjne dla seowców i płacą oni za takie domeny ogromne pieniądze. W komiaczu każdego dnia wygasa ogrom domen mający taki potencjał i nie rzucających się zbytnio w oczy wysokimi parametrami. A wynika to z tego iż jest wiele serwisów które umożliwiają wyszukiwanie takich domen po takich parametrach jak DA Moza, TF Majestica czy DR Ahrefsa. Natomiast seowcy używając dość wysoko ustawionych filtrów odnośnie tych parametrów skupiają się jedynie na bardzo małej części domen, dzięki czemu ogrom wartościowych domen pozostaje niezauważone. Zwłaszcza iż w komiaczu wygasa dzień w dzień 100 TYSIĘCY domen, czyli ponad 30x tyle co w peelce. Mając dostęp do odpowiedniego softu, bez problemu można wyłowić domeny mające moc na określone frazy i/lub podlinkowane z takich portali jak np. WashingtonPost.com z którego pozyskanie linka kosztuje ponad 2,000 USD. A takie domeny można znaleźć właśnie dlatego iż czasem nie rzucają się one w oczy parametrami choć mają ogromny potencjał. Póżniej puszczasz kilka linków i taka domena nabywa wysokich parametrów. Dzięki temu staje się taka domena widoczna dla tych, którzy szukają domen po parametrach i drastycznie zmienia się jej cena, zwłaszcza jeśli ma linki z takich stron jak wyżej wymieniona. Tylko tym razem nie kosztuje ona 10 USD a kilkaset albo i kilka tysięcy USD. I tym sposobem inwestując w abonament na dostęp do softu i domenę za 10 USD oraz przy minimalnym nakładzie kosztów i pracy masz konkretny domenowy stuff z historią do sprzedania, który jeśli dobrze będzie wyceniony - szybko znajdzie nabywcę. Po buca więc inwestować 10 tysięcy EUR w jakiegoś mniej lub bardziej udanego generyka i czekać latami na jego sprzedaż, jeżeli ze 100x mniejszej kwoty można wyciągnąc tyle samo i to w znacznie krótszym czasie ? I jak się ma do tego przykładu (często używanego zresztą) "bariera wejścia" o której wspominałeś @networker ? Zdumiewa mnie, jak niektórzy sami tworzą sobie różnego rodzaju bariery zamiast ruszyć głową czy choćby podpatrzeć jak to robią inni - bo od mądrzejszych wiele się można nauczyć.
  14. Hehe, czy domenowe zadupie .pl z ogromem ludzi/biznesów ledwo wiążących koniec z końcem może stanowić jakikolwiek punkt odniesienia w kwesti "liczenia się" w branży domen ? Czy ktoś o zdrowych zmysłach nazwie "rynkiem wtórnym" końcówkę .pl z którą w okresie 2-ch lat sprzedano zaledwie jedną domenę na Sedo pomimo ponad 20,000 tam wiszących ? Gdy weźmiemy samo USA jako rynek zbytu dla komiaczy to: Jest blisko 10x więcej mieszkańców (ponad 300 milionów) Jest blisko 32 miliony firm (w Polsce aktywnych 2.5 mln) Blisko 2 miliony z amerykańskich firm ma dochód powyżej 100 TYSIĘCY USD rocznie z czego połowa 2,5x większy, czyli conajmniej 400 TYSIĘCY PLN / 1 MILION PLN rocznie. Co roku powstaje blisko 1 MILION FIRM, czyli blisko 84 TYSIĄCE miesięcznie / 7 TYSIĘCY dziennie. Amerykanie preferują COM-y a przy podobnym cenniku do .pl jest tylko 1,7 mln domen .US, pomimo 10x większej ilości biznesów i 10x większej ilości ludzi niż w PL Amerykanie kupują znacznie więcej domen, gyż świadomość obecności w sieci jest o niebo wyższa, wyższy kapitał i pojęcie o robieniu biznesu w sieci. A to tylko USA, a gdzie Kanada, Wielka Brytwanna, Australia czy Indie mające ponad 1 MILIARD ludzi ? A gdzie cała reszta krajów które również inwestują/kupują komiacze jak choćby Chiny będące potęgą jeśli chodzi o domeny .COM ? Powiedzmy sobie szczerze: skupianie się wciąż na peelkach to jak stanie 10 lat przy wiejskiej drodze z garścią jagód. I dlatego musisz się pogodzić @networker z faktem, iż w kwestii możliwości jakie daje rynek komiaczy, kolega @MOSCHINO ma o wiele większe pojęcie o rynku domen od Ciebie. Po prostu kolega wchodzi na globalny rynek a Ty wciąż stoisz z garścią jagód przy drodze tak jak stałeś 10 lat wstecz. Bo chyba rozumiesz na przytoczonym przykładzie, iż jeśli blisko PÓŁ MILIONA FIRM w samym tylko USA ma 100 TYSIĘCY PLN miesięcznie na inwestycje może kupić znacznie więcej domen i wydać na to znacznie większe pieniądze niż garstka firemek w PL mająca podobny dochód. Do tego w przytoczonym USA pozostaje wciąż blisko 30 MILIONÓW FIRM o dochodzie niższym niż 40,000 PLN miesięcznie, z których ogromna część to potencjalni klienci. I liczby te nie uwzględniają nawet ogromnej rzeszy prywatnych inwestorów/klientów których jest conajmniej kilkadziesiąt razy tyle co w PL. A to tylko skromny wycinek całego rynku komiaczy na przykładzie samego tylko rynku w USA. I dlatego dla poważnych domainerów liczy się wyłącznie .COM a pozostałe końcówki stanowią dla nich jedynie skromny procent całego portfolio. Natomiast poważnym domainerem można nazwać wyłącznie osobę, która rozpoczynając swój domenowy biznes dziś - już po roku jest w stanie się z niego utrzymać pomnażając przy tym zainwestowany kapitał a nie kogoś kto ze sprzedaży swych domen prze dziesięciolecia z wielkim trudem pokrywa wydatki na odnowienie tzw. "portfolio". Lub co gorsza, dokłada do tzw. "domenowego biznesu" z innych źródeł naiwnie licząc, że kiedyś sprzeda swój domenowy stuff z końcówką pl za pierdyliardy PLN, pomimo iż rok do roku traci on na wartości a zwiększył się koszt jego utrzymania. Typową zabawą jest przykład domeny historia.pl gdzie zamrożono 10 tysięcy EUR na 10 lat a jej sprzedaż biorąc pod uwagę inflację nawet nie pokryła wkładu finansowego. A niemal cała tutejsza domenowa gawiedź nie rozumiejąca prostych zasad panujących na rynku tańczyła i śpiewała zachwycając się tą "inwestycją" . Gdyby ów 10 tysięcy EUR dać ogarniętemu handlarzowi aut, w ciągu 10 lat bez większego wysiłku wyciągnął by on z tej kwoty kilkadziesiąt razy tyle. Taka jest różnica pomiędzy tymi którzy naiwnie myślą że coś wiedzą o inwestowaniu od tych którzy rzeczywiście mają o nim realne pojęcie. Ci drudzy z małych kwot potrafią w krótkim czasie wyciągnąć o wiele więcej niż słabi ze 100x większych. Dlatego w przypadku domen nie sprawdza się "bariera wejścia" o której wspomniałeś Bartek. Albowiem kumaci inwestując w domeny znacznie mniejsze kwoty potrafią sprzedawać je w krótkim czasie i to z wielokrotnie wyższym zystkiem stosując tylko i wyłącznie nieco inny model biznesowy i mając dostęp do odpowiednich narzędzi.
×